5/25/2018

#59 Thomas Erikson "Otoczeni przez psychopatów"

Autor: Sarah J. Maas
Tytuł: Korona w Mroku
Wydawnictwo: Wielka Litera
Liczba stron: 256
Moja ocena: 3/10

Thomas Erikson zasłynął książką "Otoczeni przez idiotów". Niedawno w Polsce miał premierę jego kolejny poradnik, w którym ten szwedzki coach przestrzega przed działaniem psychopatów i wskazuje, jak się uchronić przed ich manipulacjami.



Pokładałam duże nadzieje w tej pozycji, tym bardziej, że psychologia jest mi bardzo bliska. Niestety już od pierwszych stron bardzo się zawiodłam, a z każdą kolejną było tylko gorzej. Mówiąc wprost - mimo że książka nie jest gruba, to okrutnie mnie zmęczyła.

Koncepcja

Erikson swoje wywody opiera na tej samej teorii, co poradnik dotyczących idiotów, czyli na koncepcji Williama Moultona Marsyona, zakładającej istnienie czterech głównych kolorów osobowości (używając skrótu myślowego), czyli model Extend DISC, który opisał twórca opisał w 1927 roku w książce "Emocje normalnych ludzi". Najprościej mówiąc czerwony typ odpowiada dominacji, żółty - inspiracji, zielony - stabilności i niebieski - zdolnościom analitycznym. Oczywiście jest to duże uproszczenie, bo człowiek jest istotą złożoną i często kolory przenikają się, jednak według autora niemalże zawsze dominuje jeden lub dwa z nich.


Rozczarowanie

W tego typu książkach liczę na naprawdę rzetelne informacje. Wiedziałam, że nie jest to pozycja stricte naukowa, ale jednocześnie w jakimś stopniu na taką się kreuje, dlatego miałam nadzieję, że dowiem się z niej czegoś nowego, ciekawego. A jednym z moich podstawowych pytań było to, co odpowiada za to, że psychopaci nie odczuwają emocji. Liczyłam na to, że przeczytam jakieś teorie lub hipotezy na ten temat, ale on jakby w ogóle nie zaistniał w świecie autora (mimo że stwierdzenie, iż psychopaci rzeczywiście nie odczuwają emocji jak pozostali ludzie pojawiało się w książce kilka razy). Temat ten, w moim poczuciu kluczowy dla tego rodzaju literatury, nie został jednak rozwinięty. Zatem pierwsze rozczarowanie - książka nie tylko nie przyniosła odpowiedzi (co mnie nie dziwi) na tak postawione pytanie, ale nawet nie podjęła próby zmierzenia się z tym zagadnieniem.


Kto ma rację, kto jej nie ma? To bez znaczenia. Tak po prostu jest i kropka. Jeśli powiesz, że masz najwyższą samoświadomość, musisz przyznać się do tego, że masz słabe strony.

Druga ważna kwestia - brak bibliografii. Owszem, pojawiają się pojedyncze pozycje w przypisach, jednak znowu - w takiej książce zdecydowanie na końcu powinna się pojawić szczegółowa bibliografia. Co więcej, powinny zostać zawarte w niej również dane do statystyk, bo pisanie o tym, ze w naszym otoczeniu, co któraś osoba jest psychopatą jest dla mnie równie wiarygodne, co stwierdzenie "według badań amerykańskich naukowców...", czyli nic. Brak bibliografii, odniesień do statystyk czy innych ważnych kwestii poruszanych przez Eriksona powoduje, że staje się on dla mnie niewiarygodną osobą a już na pewno nie spowoduje, że potraktuję poważnie jego teorie.

Język

Kolejna kwestia, która niezwykle mnie irytowała, to język. Oczywiście nie wykluczam, że jest to kwestia tłumaczenia (nie sięgałam po oryginał), ale nawet jeśli, to wpływa na obraz całości. Język jest prosty, nawet zbyt prosty. Po pierwsze pojawia się w nim mnóstwo uproszczeń, schematów myślowych i stereotypów. Po drugie, irytują mnie ironiczne zwroty, zwracanie się do czytelnika jak do osoby mało inteligentnej, np. "mężulek", "facet", "zamknąć dziób" i inne. 

Do tego pojawiają się propozycje rozwiązań problemów, które w moim poczuciu nie są konstruktywne a nawet mogą być szkodliwe, np. zachęcanie do biernej agresji, płaczu czy przemocy.

Ale masz inną broń. Okaż silne emocje. wybuch złości czy łzy nie są najgorszym rozwiązaniem. Zachowuj się tak nieracjonalnie, jak to tylko możliwe. To ją wytrąci z równowagi.

Błędne założenia

Na deser, bawi mnie założenie autora, że po jego książkę nie sięga sam psychopata. Po raz kolejny wielokrotnie można natknąć się na wypowiedź w stylu "ale ty to wiesz, bo czytasz tę książkę" lub "oczywiście nie chodzi o ciebie, tylko o innych". No tak, bo psychopaci są za głupi na czytanie ;) 

Pomyślisz: mnie to nie spotka! W porządku, bo ty wiesz, że wokół krążą złowrogie typy, lecz mniej uważni znajomi mogą wpaść w tarapaty. Może twoja wiedza wyciągnie ich z kłopotów?



Ale żeby nie było, że jest tylko źle...

Zawsze staram się znaleźć również plusy i tutaj tez się postaram. Po pierwsze mam ogromny szacunek dla wydawnictwa, bo książka jest naprawdę ładnie wydana. Kolory zachowane na okładce utrzymują się również przez całą treść - wszystkie schematy i podtytuły pojawiające się w kolejnych rozdziałach odpowiadają kolorowi, o którym aktualnie mowa. Odbiór przez to jest zdecydowanie przyjemniejszy.

Sam temat psychopatów również jest bardzo ciekawy, w tym wypadku po prostu nie został wykorzystany jego potencjał. Nowością, o której wcześniej nie słyszałam, jest koncepcja DISC (czyli właśnie w dużym uproszczeniu dominacja koloru), z którą zetknęłam się co prawda pierwszy raz, ale chętnie poczytałam o niej cokolwiek więcej. Nie jest to co prawda koncepcja, która mnie kupiła czy przekonała, ale widzę, że cieszy się sporą popularnością i na pewno warto o niej wiedzieć. 

Podsumowanie

Jeśli ktoś ma nadzieję na ciekawą książkę o psychopatii, nowe treści naukowe czy zgłębienie aspektów psychologicznych - to będzie tak samo rozczarowany, jak ja. Jeśli jednak nastawiacie się na lekką lekturę i potraktujecie ją z mocnym przymrużeniem oka, to może Wam przypaść do gustu.



Mnie rażą elementy, które uważam wręcz za szkodliwe, zwłaszcza, jeśli ktoś potraktuje je poważnie. Jako psychologowi trudno przejść mi obok tego obojętnie i zachęcić do lektury. Niestety, daleka jestem od jej polecenia, a już tym bardziej zrozumienia rzekomego fenomenu autora. Nie dowiedziałam się praktyczni nic nowego, poza tym jak skutecznie lać wodę.

Jeśli ktoś na ciebie wrzeszczy, możesz zalać się łzami lub też krzyknąć - od razu. Jeśli słyszysz bezpodstawne oskarżenia, broń się - natychmiast. Kiedy partner flirtuje na przyjęciu i masz ochotę mu przyłożyć, zrób to - bez zwłoki.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.





3 komentarze:

  1. Z psychopatią jest trochę jak z depresją - nikt nic nie wie, ale wszyscy o tym piszą.
    Nic mnie tak nie wkurza, jak nieogarnięty tematu.
    Psychopatia była swego rodzaju moim konikiem na studiach i już po opisie tej książki wiedziałam, że będzie to jedno wielkie nic, no i nie pomyliłam się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trochę naiwnie wierzyłam, że może to będzie rzetelna lektura (mimo że czerwona lampka powinna mi się zaświecić z faktu coacha ;) ). Szkoda, że zmarnowany potencjał, ale wierzę, że kiedyś ktoś podejmie rzetelnie temat i nawet jeśli pozostanie on w sferze hipotez, to będzie bardzo naukowy, może odwoła się do wielu teorii psychologicznych, aspektów biologicznych, neuropsychologii itp. :)

      Usuń
  2. Napaliłam się na tę książkę, ale dwa razy mi się przy niej już oko zamknęło. Nie porywa ta publikacja...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blair Czyta , Blogger