4/25/2018

#58 Sarah J. Maas "Korona w Mroku"

Autor: Sarah J. Maas
Tytuł: Korona w Mroku
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 495
Moja ocena: 6/10

Cykl: Szklany Tron
Tom: 2

Druga część przygód młodej zabójczyni. Celaena Sardothien zostaje obrończynią znienawidzonego króla. Na jego życzenie musi pozbywać się osób, które zagrażają jego władzy. Na pozór dziewczyna zdaje się być wierna królowi - przynajmniej tak sadzi jej najbliższe otoczenie. Kobieta ma jednak swój plan, który stopniowo realizuje...

Wtedy zabójczyni oraz król Adarlanu uśmiechnęli się do siebie. Dorian nigdy nie był świadkiem czegoś równie przerażającego.



Fabuła

Kontynuacja "Szklanego Tronu" jest spójna z pierwszą częścią. Akcja głównie rozgrywa się w zamku króla i jego otoczeniu. Widziałam wiele opinii twierdzących, że jest to najsłabsza część cyklu. faktem jest, że czytałam ją jakieś półtora miesiąca, ale myślę, że było to bardziej uwarunkowane tym, co działo się w moim życiu. Książka jednak faktycznie jest dosyć nierówna - ma swoje lepsze i słabsze momenty. Chwilami akcja dzieje się szybko, natomiast niektóre momenty są zbyt długie i chaotyczne, przez co nie miałam problemu, by po kilku stronach ją odłożyć. Na szczęście na koniec faktycznie ponownie nabiera tempa i zaczyna się wiele dziać, zaś samo zakończenie pozostawia nadzieję, że w kolejnym tomie będzie zdecydowanie lepiej.



Bohaterowie

Nadal głównie toczy się wszystko wokół Celaeny, Chaola oraz Doriana. Mam poczucie, że w pewnym momencie ta trójka zaczyna tworzyć jakiś dziwny trójkąt miłosny. Irytująca jest płynna zmienność głównej bohaterki, która wydaje się, że z chwili na chwilę potrafi miłość zamienić w nienawiść i vice versa. Uczucia mimo że opisywane jako głębokie sprawiają jednak wrażenie bardzo płytkich i powierzchownych. Bohaterka nie pozostawia miejsca na kompromisy i nie widzi nic poza własnym dobrem. Na szczęście to również zaczyna ewoluować, co daje nadzieję, że w kolejnych tomach będzie mniej irytująca. Pod koniec tej części, mimo mojego braku zrozumienia dla niektórych decyzji dziewczyny, zaczynałam ją nawet lubić.



Podobnie są skonstruowane pozostałe postaci. Nie do końca rozumiem, jaki był zamysł autorki, ale mam poczucie, że każdy z bohaterów nadal jest chaotyczny i chwilami mocno niespójny. Autorka z jednej strony przedstawia Chaola i Doriana jako postaci niemalże idealne, by za chwilę zupełnie zatrzeć to wrażenie jakąś idiotyczną i zupełnie niezrozumiałą decyzją czy zachowaniem. Te częste zmiany nieco mąciły mi w głowie i trudno mi było poczuć jedność z którymś z bohaterów. Pod koniec nawet pomyślałam, że chyba przydałoby się odświeżenie i wprowadzenie zupełnie nowych osób, co mam nadzieję nastąpi właśnie w kolejnych częściach.


Świat przedstawiony

Już po "Dworach" mam słabość do świata wykreowanego przez Maas - pełnego magii, nieludzkich istot, demonów i potworów a także przyrody i stworzeń, które są w niej ukryte. W cyklu o Celaenie również pojawiają się fae, magia i demony. Z tym światem, który odciąga nas od codzienności przeplatają się w tym tomie liczne intrygi polityczne, które mają miejsce na dworze króla. Co więcej czytelnikowi zostaje przybliżona historia zniknięcia magii, a co za tym idzie również zarysowuje się główny wątek, który najprawdopodobniej będzie osią dla kolejnych części cyklu.

- Nie wiem, czy powinnam się wstydzić tego, że chcę, abyś mnie dziś obejmował, czy może być wdzięczna, że mimo wszystko tęsknota za tobą doprowadziła mnie aż tutaj.



Refleksje

W książkach Maas jest dla mnie coś naprawdę dziwnego. Przyciągają mnie jakoś magicznie do siebie, mimo że mam wobec nich wiele krytycznych uwag. A jednak chyba nie jestem w stanie się od nich oderwać i z chęcią sięgnę po kolejne. Nie mogę powiedzieć, że są znakomite, ani że ich nie polecam. Są jednak bardzo nierówne i trudno mi określić, czym to jest spowodowane. Na pewno mają w sobie coś magicznego a sam świat stworzony przez autorkę jest intrygujący. Gorzej jednak z bohaterami, u których irytujące zachowania przeplatają się z ciekawością i chęcią lepszego ich poznania. Jedno jest pewne - drugi tom jest lepszy od pierwszego. A to daje nadzieję na to, że kolejne będą jeszcze lepsze i choćby z tego powodu warto po nie sięgnąć.

Znała drogę na pamięć, pamiętała każdy stopień i każdy zakręt. Jej płaszcz szeleścił cicho na schodach. Schodziła coraz głębiej. Nastał czas wojny. Niech drżą ze strachu przed tym, co obudzili.








9 komentarzy:

  1. hmm. Chciałem się zabrać jakiś czas temu do tego, ale jakoś coś mnie skutecznie odciąga. Nie wykluczone, że w końcu się przełamię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka raczej nie z gatunku moich ulubionych, ale jeśli chodzi o recenzję, to się spisałaś, a jeśli chodzi o zdjęcia, to spisała się kicia :D Super.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne fotki, idealnie pasują do książki! Bardzo fajna seria.

    OdpowiedzUsuń
  4. im dalej, tym będzie lepiej. Ja mam trochę odwrotnie, chociaż prawda, że w tej części jeszcze nie było idealnie, ale w kolejnych jak dla mnie już jest, uwielbiam Maas. i nie mam wobec niej krytycznych uwag :p pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I like your blog. Amazing fotos! I follow you - would you follow back?

    OdpowiedzUsuń
  6. Widac, ze kot jest zachwycony lektura :) Ma szczeke jak prawdziwy drapieznik!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiele słyszałam o tych książkach. Opinie są bardzo podzielone, bo albo sie je uwielbia albo nienawidzi. A skoro mimo wielu krytycznych uwag ta historia Cie przyciąga to ja też dam jej szanse :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdzie się nie obejrzę, tam Maas. Muszę ją w końcu przeczytać, bo czuję, że to moje klimaty :d

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiciuś fajny :) Dużo wszędzie można przeczytać o tych książkach, może kiedyś się skuszę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blair Czyta , Blogger