3/07/2018

#56 Sarah J. Maas "Szklany Tron"

Autor: Sarah J. Maas
Tytuł: Szklany Tron
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 520
Moja ocena: 7/10

Cykl: Szklany Tron
Tom: 1

Z twórczością autorki nie polubiłam się od razu. Pierwszą pozycją, jaką poznałam z jej dorobku, jest seria Dworów. Po wielkich zachwytach po prostu musiałam po nią sięgnąć, by przekonać się na własnej skórze, skąd tak wiele pozytywnych opinii. Niestety, "Dwór Cierni i Róż" bardzo mnie rozczarował. Na szczęście nawyk kończenia zaczętej serii popchnął mnie w ramiona drugiego tomu, który rzeczywiście okazał się fenomenalny i szybko zapomniałam o wcześniejszym zawodzie.



Po zakończeniu Dworów tęskniłam za tym klimatem, dlatego decyzja o przeczytaniu "Szklanego Tronu" zapadła szybko. W tym wypadku również opinie są bardzo podzielone - od nienawiści po miłość. Opinie na temat pierwszego tomu nie zachęcały, jednak tym razem moje zaskoczenie było pozytywne. Być może dlatego, że również oczekiwania nie były zbyt wysokie.


Fabuła

Celaena Sardothien jest znaną, doskonale wyszkoloną i świetną w swoim fachu zabójczynią. Zdradzona dziewczyna trafia jednak do kopalni soli, w której ma odbyć dożywotnią karę. Większość nie przeżywa tam nawet roku, dlatego gdy młoda wojowniczka otrzymuje propozycję wzięcia udziału w królewskim turnieju i zostania obrończynią znienawidzonego króla, mimo moralnych oporów przystaje na propozycję. Tym bardziej, że nagrodą po czteroletniej służbie ma być odzyskanie upragnionej wolności. Razem z księciem Dorianem i kapitanem królewskiej straży - Chaolem, udaje się na dwór, by tam przygotowywać się do turnieju. Jednak podczas jego trwania niespodziewanie uczestnicy zaczynają ginąć w brutalnych okolicznościach. Dla dziewczyny rozpoczyna się wyścig z czasem, by ocalić swoje życie...


Mógł więc tylko patrzeć z rosnącym przerażeniem i rozpaczą, jak wojownik unosi pięść i uderza dziewczynę w szczękę. 
Gdy padła, pod następcą tronu ugięły się kolana.

Przygody Celaeny wciągnęły mnie niemalże od pierwszej strony. Akcja cały czas nabierała dynamiki i nie miałam czasu się nudzić. Całość pierwszej części zbudowana była na osi turnieju, jednak dużo działo się również poza nim - intrygi, wątki uczuciowe i dramaty przeplatały się z osobistymi historiami bohaterów, ich przeszłością oraz tajemnicami. 



Bohaterowie

W tej części prym wiodą trzy postaci: Celaena, książę Dorian i Chaol, jego najlepszy przyjaciel. Główna bohaterka początkowo jest bardzo irytująca. Jej zachowania rozkapryszonej księżniczki zupełnie nie pasowały mi do wizerunku śmiertelnie groźnej kobiety, której obawiają się nawet najsilniejsi władcy. Brakowało mi spójności tej postaci i długi czas nie byłam w stanie poczuć do niej sympatii. Jednak wraz z rozwojem wydarzeń przyzwyczaiłam się do tej postaci i chyba odpuściłam jej wszystkie niedoskonałości. 

Jeśli zaś chodzi o męskie postaci, to najbardziej polubiłam wycofanego i pozornie twardego Chaola, który w moim poczuciu był najbardziej konsekwentnie zbudowanym bohaterem. Dorian przy nim był zdecydowanie bardziej chwiejny, przez co chwilami kojarzył się z rozkapryszonym księciem, zaś w innych momentach widać w nim dojrzałego mężczyznę. Póki co zabrakło mi jednak tak wyrazistej postaci, jaką w Dworach był Rhys. Na szczęście kolejne tomy nadal przede mną, więc jeszcze nie wszystko stracone.

Dorian Havilliard przyglądał się zabójczyni z drugiego końca obozowiska, nie spuszczając dłoni z rękojeści miecza. Patrzył, jak dziewczyna obejmuje kolana ramionami, a jej włosy srebrzą się w blasku księżyca. Widział, że jest w niej coś smutnego. W jej oczach, w których odbijał się blask miasta, nie było już śmiałości ani zuchwałości.



Refleksje

Po dotychczasowych opiniach spodziewałam się zachwytu. Póki co dostałam jednak bardzo przyjemną, ale nie powalającą na kolana fantastykę. Pierwszy tom jest bardzo wypośrodkowany - mnie ani nie znudził, ani nie powalił. Z całą pewnością zachęca jednak do dalszego czytania serii. 

Na pewno na wyróżnienie zasługuje świat stworzony przez pisarkę. Łatwo pogubić się w jego polityce i topografii, jednak mimo tej złożoności autorka buduje go  spójnie i w rezultacie staje się on bliski czytelnikowi.

Liczę na to, że kolejne tomy wzbudzą u mnie więcej emocji a sama Maas, podobnie jak w przypadku Dworów, pozytywnie mnie rozczaruje.

Gdy jeden utwór dobiegał końca, zaczynała grać kolejny, przekazując to, czego nie mogła wypowiedzieć słowami; otwierała stare rany, grała i grała bez końca, aż muzyka wybaczyła jej i ocaliła ją.

12 komentarzy:

  1. Zupełnie nie znam tej autorki, chetnie rzuce okiem na jej propozycję, choc raczej trzymam sie non fiction. Zdjecie urocze z kociakiem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne, piszesz recenzje w bardzo ciekawy i wciągający sposób!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie niestety Celaena zniechęciła raz, a dobrze. Najchętniętniej postawiłabym ją w kącie i kazała się szybko ogarnąć :D
    Ale pamiętając o Dworach, czekam na twoją recenzję drugiego tomu. Jak będzie pozytywna, to dam tej serii drugą szansę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie pamiętam, że Ci nie przypasowało. Mi chyba pomogło nastawienie, które nie było wygórowane :D

      Wkrótce będzie recenzja drugiego tomu "Dworów", ale już teraz zdradze, że zdecydowanie polecam! ;)

      Usuń
  4. Mnie też nie powalił pierwszy tom, a Celaena rzeczywiście była strasznie rozkapryszona. Dobrze, że później trochę się ogarnia ;) Dopiero trzy części za mną i to właśnie przy tej trzeciej najbardziej mnie wciągnęło ;)
    ściskam :* Latające książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę się doczekać trzeciej części, bo wszyscy piszą, że jest jedną z lepszych! Za to druga idzie mi jakoś powoli ;)

      Usuń
  5. Lubię fantastykę, ale pierwszy raz słyszę o tej autorce :) z to jestem ogromną fankę Terrego Pratchetta.

    OdpowiedzUsuń
  6. Siostra uwielbia twórczość tej autorki. Ten cykl także przypadł jej do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę wstyd się przyznać, ale nie przeczytałam jeszcze ani jednej powieści, która wyszła spod pióra tej autorki. Chyba muszę to nadrobić, bo wszyscy ją tak chwalicie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam zarówno Dwory jak i Szklany Tron, chociaż muszę przyznać, że Celaena jest naprawdę bardzo irytująca ;D Jednak w przeciwieństwie do wielu osób, w pierwszych tomach bardzo ją polubiłam, dopiero w tych najnowszych stała się naprawdę nie do wytrzymania... Przynajmniej ja tak to widzę :)
    Pozdrawiam ♥
    https://ogrodliteracki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Od dawna mam ochotę zabrać się za tą serię nawet stoi na półce i czeka ale ciągle coś mnie od niej odciąga :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blair Czyta , Blogger