9/17/2017

#52 Kim Holden "Gus"

Autor: Kim Holden
Tytuł: Gus
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 500
Moja ocena: 7/10

"Gus" to druga część "Promyczka" (recenzja tutaj). Gus był najlepszym przyjacielem Kate, którą nazywał swoim Promyczkiem. Teraz jego życie się rozpadło. Ze szczęśliwego młodego chłopaka stał się wrakiem dążącym do samozniszczenia. Wszystko straciło dla niego sens, a jego serce rozpadło się na kawałki. Nie umie go posklejać i nawet nie próbuje. Chłopak nie potrafi się odnaleźć w nowej, tak obcej dla niego rzeczywistości, po tym, jak jego słońce zgasło.


Myślałam, że to część życia gwiazdy rocka, ale teraz mam wrażenie, że jest to sposób, aby przetrwać. Jakby potrzebował pomocy, by zmierzyć się z rzeczywistością. Początkowo go nie lubiłam. Teraz trochę mi go żal.



I mimo że Gus odwrócił się od świata, to świat tak łatwo z niego nie rezygnuje. Stawia na jego drodze kolejne wyzwania i prowokuje, by na nowo zaczął żyć. To historia o odzyskiwaniu nadziei i leczeniu ran, o rozpaczy, zatraceniu i poszukiwaniu siły. 


Fabuła

Bardzo się cieszę, że powstała kontynuacja Promyczka - z dwóch względów. Pierwszy, o którym pisałam przy okazji recenzji poprzedniej części - Gus stał się jedną z moich ulubionych postaci. Czułam niedosyt, że tak bardzo był wówczas na dalszym planie. Kiedy wszyscy zachwycali się Kellerem, ja byłam pełna podziwu dla Gusa. Mimo że nie mógł być z osobą, którą kochał najmocniej na świecie, to potrafił poświęcić swoje uczucie, patrzeć na jej szczęście z innym mężczyzną i nadal być dla niej najlepszym przyjacielem, gotowym porzucić wszystko, gdyby go potrzebowała.

Drugi powód jest taki, że często ciekawi mnie jak wygląda dalsze życie głównych bohaterów lub ich bliskich, a rzadko dostaję możliwość poznania ich losów. Dlatego bardzo chętnie sięgnęłam po "Gusa". Nie jest tajemnicą, że świat Gusa zmieni się również za sprawą kogoś nowo poznanego. Ta książka jest drogą przez godzenie się ze stratą i przeformułowaniem świata, uczeniem się jego piękna na nowo, pomimo ran i blizn, które pozostaną na zawsze.



Bohaterowie

Gus przechodzi metamorfozę. To nie jest już ten sam chłopak, pełny siły i energii do działania, oddany i wierny, który ma jasny w życiu cel. Teraz młody mężczyzna mierzy się z tym, co dla niego najtrudniejsze. Żal i gniew zdominowały jego codzienność i stały się dla niego formą zapomnienia. Ucieka od ludzi a swoim zachowaniem stara się odpychać od siebie tych, którzy próbują przebić się przez jego skorupę. 

Scout poznaje Gusa w najgorszym momencie. Zostaje jego asystentką, której zadaniem jest pilnować, by chłopak całkiem się nie stoczył. Dziewczyna nie rozumie zachowania młodego muzyka i początkowo nie pała do niego sympatią. Potrzebuje jednak pieniędzy, dlatego zaciska zęby i stara się wykonać swoją pracę jak najlepiej. Bohaterka jest zupełnie inna od Promyczka - dla mnie bardziej realna. Nie jest doskonała, potrafi się postawić i ma swoje zdanie. 

Wiem również, że to nie może się powtórzyć. To był moment słabości. Nie mogę zaufać temu mężczyźnie. Ostatni przyjaciel, któremu zaufałam, zniszczył mnie.


Styl

W "Gusie" Holden podtrzymała formę pamiętnika. Ten zabieg pomaga zbudować dokładniejszy portret psychologiczny postaci. Poznać ich myśli, przekonania i uczucia. Autorka ma lekkie pióro, dlatego jej książki czyta się szybko i przyjemnie. Klasycznie dla New Adult poza cierpieniem jest też dużo słodyczy. W tym wypadku jednak mam wrażenie, że jest to wyważone.


Historię Scout poznajemy stopniowo. Pojawienie się nowej bohaterki intryguje, a jej tajemnice wciągają i zachęcają do poznania dalszego rozwoju sytuacji. Autorka opisuje w lekki sposób nawet najtrudniejsze sytuacje, bardzo dobrze odzwierciedla emocje bohaterów, a sceny erotyczne są subtelne i nie emanują nachalnością. Dlatego mimo banalności i powtarzalności samej treści, z przyjemnością sięgam po kolejne książki Holden.


Refleksje

Podobnie jak w przypadku książek Jojo Moyes ("Zanim się pojawiłeś" i "Kiedy odszedłeś"), tak i Kim Holden stworzyła kontynuację, która daje nadzieję na podniesienie się nawet z najgorszej tragedii. Gus, podobnie jak Lou, toczy walkę, by powrócić z mrocznego miejsca i zbudować swój świat na nowo. Przeżywałam te emocje razem z nim. Utrata osoby, którą tak mocno się kocha, jest dla mnie czymś niewyobrażalnym. 

Niektórzy mają blizny na zewnątrz, inni w środku. Bez różnicy. Twój charakter, twoje serce, twoja dusza - tylko one się liczą, ponieważ decydują o tym, kim naprawdę jesteś.


Te emocje płyną z kolejnych stron. Gus wyrzuca swoją złość, a ja jako czytelnik odczuwam ją z kązdą kolejną stroną. Sposób pisania Kim Holden sprawił, że łatwo było mi się wczuć w sytuację chłopaka i w jego historię. Czułam, jakbym stała się niemym świadkiem jego cierpienia, rozpaczy i drogi ku ocaleniu. To nie jest łzawa historia, jak w przypadku "Promyczka". Ta część zaczyna się od ciężkiego punktu i biegnie ku odkupieniu. Koi smutek i przede wszystkim jest nadzieją dla tych, którzy stracili sens życia.

11 komentarzy:

  1. Mój ulubiony kot w internecie znów atakuję :))
    Bardzo dziękuję za recenzje:) Nie znam cyklu, ale się zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie powieści Kim Holden stanowią dla mnie wielką zagadkę, bo nie mam czasu się za nie zabrać, ale zamierzam to zmienić ;) Od czasu do czasu warto sięgnąc po taką młodzieżówkę :)
    P.S. Muszę przyznać, że średnio przepadam za kotami, ale Twój jest wspaniały! I genialnie pozuje :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbardziej w oczy rzuciły mi się zdjęcia- przesłodki i piękny kotek!

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba będzie zasięgnąć i do tej lektury w zimowe wieczory ❤��

    OdpowiedzUsuń
  5. Kotek uroczy. Książka - nie moja tematyka. Nie lubię tego typu literatury. Fanka fantasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że bardzo precyzyjnie sklejasz zdania, które zachęcają czytelnika, by wczytać się nie tylko w książkę, którą recenzujesz, ale i w bloga, którego tworzysz. Pięknie podkreśliłaś cały wpis trafnym cytatem. Do wczytania się we wpisach! Powodzenia, twórz i pisz!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kotka chyba troszkę znudziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyle czytałam o tych książkach,że czas się za nie zabrać.

    https://czytanestrony.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobra recenzja. Książki nie miałam jeszcze okazji czytać.
    Kotek wymiata :)

    Pozdrawiam
    Kasiaiksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawi mnie ta książka :) jednak najpierw muszę sięgnąć po "Promyczka" bo też naczytałam się samych pochwał na cześć tej książki :)
    pozdrawiam
    zaczytanamona.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blair Czyta , Blogger