8/31/2017

Moje miejsce w blogosferze

Dzisiaj świat obchodzi Międzynarodowy Dzień Blogera. Przy tej okazji zaczęłam się zastanawiać, co dało mi to ponad półtoraroczne blogowanie. Niektórzy pytają, czy na tym zarabiam, inni o to, jakie korzyści mam z pisania lub po co mi w ogóle blog. To dobre pytanie. A odpowiedź jest prosta - przede wszystkim mam z tego przyjemność.

Mój blog narodził się z miłości do książek i mojego kota. Okazało się, że to znakomite połączenie - najlepsza towarzyszka czytania, która razem ze mną przenosi się w świat literatury. Wystarczy, że otworzę książkę, a ona od razu jest obok mnie.

Nowe światy

Blogowanie odkryło przede mną nowe światy literackie. Wiele cudownych książek, po które sięgnęłam, poznałam właśnie dzięki innym blogerom, którzy pokazali je u siebie. Dziś mam już swoje zaufane profile, które obserwuję i do których zaglądam, jak mam ochotę na coś nowego z konkretnego gatunku literackiego.



Również dzięki innym blogerom otworzyłam się na różne gatunki. W tym roku króluje u mnie fantastyka, po którą nie sięgałam od lat - a teraz zakochałam się na nowo! Pewnie gdyby nie blog, nie śledziłabym tak bardzo, co dzieje się w świecie książek i nie chciałabym sama weryfikować o nich opinii. Uwielbiam ten moment zanurzenia w krajach tak odległych i tak nierealnych. Te barwne ucieczki od codzienności, obfite w przygody. I te pełne emocji spotkania z bohaterami.

Fotografia

Od zawsze uwielbiałam robić zdjęcia, ale od kiedy zaczęłam rozwijać się w tym temacie, fotografia stała się jedną z moich największych pasji. Blog jest również pewnego rodzaju mobilizacją, by fotografować częściej, nawet w domu. By tworzyć i komponować piękne dla oka obrazy, co jest podwójnym wyzwaniem w przypadku energicznej i kapryśnej modelki, jaką jest Blair.

Szukam inspiracji, próbuję nowych pomysłów, kombinuję. Bawię się obrazami, ale jednocześnie chcę tchnąć w nie to, co gra mi w sercu. W ten sposób dzielę się z Wami kawałkiem siebie, odsłaniam część swojej duszy i pokazuję chwile proste, ale dla mnie piękne. Blog jest miejscem, w którym mogę podzielić się tym obrazem z innymi osobami.

Ciemna strona

Mimo że plusy blogowania zdecydowanie przeważają, to i w tej sferze nie brakuje minusów. Dla mnie dwa największe, to presja czasu (a co za tym idzie ilości przeczytanych książek i ich recenzji na blogu) oraz presja współprac.



To niesamowite, że ludzie potrafią czytać w takim tempie i taką ilość książek. Naprawdę niektórym zazdroszczę organizacji, możliwości lub umiejętności. Ja niestety jestem tak nieregularna w czytaniu, jak i w pisaniu - w tym drugim idzie mi nawet jeszcze gorzej. Są dni, kiedy brakuje mi do tego serca, czas, którym mogłabym przeznaczyć na pisanie wykorzystuję zupełnie inaczej albo zwyczajnie nie mam weny. Niestety często wiąże się to z poczuciem winy, ale coraz częściej odpuszczam w głowie i staram się nie poddać tej presji. W przeciwnym wypadku w końcu porzuciłabym bloga a bardzo bym tego nie chciała.

Czasami tez zazdroszczę innym ogromu współprac, przedpremierowych książek, które sama dostaję od czasu do czasu. Jest to w dużym stopniu również moja wina, ponieważ nigdy nie wyszłam z żadną propozycją współpracy do wydawnictwa. Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem, ale z drugiej strony obawiam się, że będę wówczas zmuszona do czytania książek, które niekoniecznie mnie interesują, a kolejka 'must read' na mojej półce stale się wydłuża. Przyjmuję jednak co jakiś czas pojedyncze propozycje współprac i jestem otwarta propozycje.

Ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie

A na koniec jeden z najważniejszych i o ogromnych plusów - ludzie. Przez blogosferę poznałam ludzi, którzy pasjonują się tym, co ja - książkami i fotografią. Większość to przesympatyczne osoby, z którymi mimo braku realnego kontaktu utrzymuję kontakt wirtualny i wierzę, że kiedyś będziemy mieli szansę poznać się w rzeczywistości.



Ale jest też kilka osób, z którymi już spotkałam się poza internetem i utrzymujemy stały kontakt. To naprawdę bardzo cenne znajomości, interesujące i przede wszystkim niezwykle miłe osoby. Takie chwile i takie znajomości utwierdzają mnie w przekonaniu, że założenie bloga było świetnym pomysłem i przede wszystkim moja małą przestrzenią w wielkim internecie, dzięki której mogę dalej się rozwijać, dzielić cząstką siebie i poznawać ludzi z pasją - takich jak Wy.


19 komentarzy:

  1. A ja ciesze się, że trafiłem na twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się bardzo cieszę, że tu ze mną jesteś :)

      Usuń
  2. Blogowanie nie należy do najłatwiejszych czynności, ale jednak daje wielką satysfakcję. Bardzo się cieszę, że współprowadzę bloga, bo to rozwija, pomaga w systematyczności, uczy odpowiedzialności, rzetelności. Ze zdjęciami mam podobnie jak Ty - też robiłam je od dawna, potem zaniedbałam, a teraz mam pretekst, by się w tym kierunku doskonalić :)

    Pozdrawiam serdecznie
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko prawda :) Dlatego się nie poddaję mimo różnych myśli, staram się rozwijać, żeby było tu i mi, i innym coraz przyjemniej :) Również pozdrawiam ciepło

      Usuń
  3. Niezmiernie się cieszę, że trafiłam na twojego bloga.
    Będę zaglądać częściej ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja bardzo się cieszę, że tutaj jesteś i mam nadzieję, że się rozgościsz <3

      Usuń
  4. Zgadzam się z Tobą w 100%. Pomimo kilku minusów blogowania, plusów jest o wiele więcej. Jest to fajna przygoda, która przynosi wiele satysfakcji oraz pozytywnej energii. Tobie życzę, aby nigdy entuzjazm oraz chęć do pisania Cię nie opuszczała. Wszystkiego, co najlepsze na tej blogowej drodze. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I Tobie również tego życzę :)

      Usuń
  5. Bardzo podoba mi się Twój blog i jak piszesz!
    Pozdrawaim;justynaax.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jest mi niezmiernie miło i z radością będę Cię u siebie gościła :)

      Usuń
  6. Ja sama nigdy nie zastanawiałam się nad swoim miejscem w blogosferze....ale Twój wpis skłonił mnie do pewnej refleksji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ta refleksja będzie pozytywna :)

      Usuń
  7. Jeśli chodzi o współprace, do tej pory nawiązałam dwie, to znaczy z dwoma wydawnictwami. Zaznaczyłam od razu, że nie czytam na wyścigi, uważam zresztą, że nie ma to żadnego sensu. Nie podziwiam osób wstawiających co dzień nową recenzję, bo zwyczajnie nie wierzę w takie czytanie - to raczej przelatywanie tekstu wzrokiem, o ile w ogóle. ;) Książki do recenzji również wybieram sobie sama. Nigdy nie zdarzyło się, żeby ktoś próbował narzucić mi termin, w jakim ma się ona pojawić. Przeważnie zaznaczam, że może to trwać do dwóch tygodni, w końcu nigdy nie wiadomo, czy po drodze nie wydarzy się coś niespodziewanego. Jeśli natomiast chodzi o brak weny, to znam to doskonale. :) Staram się nie pisać na siłę, uważam, że byłabym nie fair wobec czytelników, a przede wszystkim siebie samej. Wpisy nie pojawiają się u mnie szczególnie często, ale są dopracowane i ich pisanie sprawia mi przyjemność. W momencie, w którym to się zmieni, zrobię sobie przerwę od pisania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz wiele racji, dzięki za te słowa. Dobrze wiedzieć, że nie jestem w takim podejściu sama :)

      Usuń
  8. Ujęłaś wszystko to co mam w głowie na temat blogowania. Ja założyłam bloga w ciężkim momencie mojego życia zawodowego, pomógł mi w pewien sposób uporać się z szarą codziennością. Życzę Ci aby dalej sprawiało Ci to frajdę i przyjemność, noe daj się presji bo ona potrafi zepsuć wszystko :)
    P.S Pięknego masz kota!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że jest nas podobnie myślących więcej! Ja również życzę Ci, by blog nigdy nie przestał być pasją i nie stał się obowiązkiem. I oby w życiu zawodowym i prywatnym było już tylko lepiej :)

      PS Dziękuję <3 :)

      Usuń
  9. Ja też czasem zastanawiam się nad tym, jak niektórzy znajdują tyle czasu na czytanie. Trochę to nierealne, kiedy pomyślę, że ja daję radę przeczytać maksymalnie cztery powieści miesięcznie. Ale nie ma co narzekać, trzeba robić to, co się lubi, w takim tempie, w jakim się lubi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się zdarzały naprawdę obfite w czytaie miesiące, ale np. w wakacje, które miałam wolne (pracuję w szkole). Jednak taka ilość czytania przez cały rok - u mnie nie ma szans... Pewnie, trzeba właśnie odnaleźć tę własną przestrzeń i nie tracić radości z tego, co się robi :)

      Usuń
  10. Zachwycają mnie zdjęcia u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blair Czyta , Blogger