6/24/2017

Czytelnicze nawyki... jakie są Wasze?

Ostatnio złapałam się na tym, że mam trochę czytelniczych nawyków, na które wcześniej nie zwracałam uwagi. Nie raz spotkałam się już z podobnym tematem i jakoś zawsze wydawało mi się, że sama od takowych jestem wolna. Jednak nic bardziej mylnego. Po prostu dopiero, gdy zaczęłam się na nich skupiać, okazało się, że rzeczywiście są. Pomyślałam, że to całkiem ciekawe, jak różne mamy przyzwyczajenia związane z książkami i jak bardzo potrafią stać się naturalne, skoro części z nich już nie zauważamy lub się nad nimi nawet nie zastanawiamy.


1. Zagięcie okładek

Jeszcze przed rozpoczęciem czytania nowej książki zawsze zwracam uwagę, by zagiąć wzdłuż grzbietu zarówno przednią, jak i tylną okładkę. Powiedział mi o tym lata temu kolega, że dzięki temu zabiegowi są mniejsze szanse, że książka się rozklei i wylecą z niej strony. Oczywiście, jeśli jest to pozycja z biblioteki lub pożyczona od kogoś znajomego, to już nie ma takiej potrzeby, ale każda nowość, która ląduje na mojej półce, musi przejść ten sam rytuał. Sama wówczas czuję się bezpieczniej, mam wrażenie również, że mniej jest przypadkowych zagięć na okładce. Mam fioła na punkcie dbania o książki i nawet znajomi śmieją się, że czasem strach je ode mnie pożyczać, bo wyglądają jak nowe.


2. Sprawdzenie ilości stron

Nie pamiętam od kiedy, ale na pewno od momentu, gdy zaczęłam w ogóle myśleć o swoich nawykach, zauważyłam, że zawsze przed rozpoczęciem czytania sprawdzam, ile stron ma książka. Zaglądam wówczas na ostatnią stronę i mocno skupiam się na tym, by jednocześnie nie rzucić okiem na tekst i przypadkiem na zaspojlerować sobie zakończenia. Ilość stron książki sprawdzam już w momencie, gdy się na nią zdecydowałam, zatem nie ma to żadnego wpływu na to czy daną pozycję przeczytam, czy też nie. Kiedyś ktoś ze znajomych zapytał mnie, po co to robię. I szczerze mówiąc sama nie wiem - to po prostu odruch i jak nie sprawdzę, to nie mogę się w pełni skupić na treści.


3. Znaczniki

Uwielbiam zaznaczać w książkach cytaty, ważne fragmenty lub takie, w których poczułam intensywne emocje. Dlatego nie wyobrażam sobie czytania bez kolorowych znaczników. Zaopatrzyłam się w kilka opakowań na początku roku szkolnego w Biedronce i teraz służą mi jednocześnie za zakładkę - żebym miała pewność, że ich nie zapomnę. Kilka razy zdarzyło mi się, że gdzieś wypadły w torebce lub miałam włożoną zakładkę, przez co zapomniałam ich ze sobą zabrać. Czułam z tego powodu pustkę i brakowało mi możliwości ich przyczepienia. Awaryjnie robiłam zdjęcia danej strony telefonem, ale to już nie było to samo. Zatem znaczniki są obowiązkowe na mojej liście rzeczy niezbędnych przy czytaniu.



4. Bohaterowie

Zauważyłam, że to mój dosyć świeży nawyk, ale jeden z ulubionych. Przy wielu książkach szukam sobie zdjęć / ilustracji / obrazków z odzwierciedleniem bohaterów lub aktorów / modeli, którzy wpisują się w moje ich wyobrażenie. Głównie robię to na Pintereście, gdzie mam odpowiednie tablice i tam gromadzę obrazki lub zdjęcia związane z daną książką, które jakoś do mnie przemawiają. Bardzo lubię to tworzenie "własnej obsady", która w większym stopniu odpowiada mi wizualnie. Często też trafiam na ciekawe fanarty i ilustracje stworzone przez fanów.

Źródło: Pinterest
Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest








5. Cytaty

Podobnie jak z bohaterami, tak i zdarza mi się wyszukiwać cytaty z ulubionych książek, które zostały wplecione w ładną grafikę lub zdjęcie. Okazuje się, że internet jest ich pełen i czasem jak zacznę je przeglądać, to po prostu wsiąkam. Są piękne wizualnie i w dodatku zawierają często te najlepsze cytaty. Miło jest do nich wrócić nawet po jakimś czasie od przeczytania książki, przypomnieć sobie te emocje i bohaterów, którzy je przeżywali. 


Źródło: Pinteres
Źródło: Pinterest

6. Jedna książka na raz


Wielokrotnie widzę u innych, że czytają kilka książek na raz. I powiem szczerze, że czasem im tego zazdroszczę, bo ja za nic w świecie tak nie potrafię. Jak zaczynam książkę, to oddaję się jej całkowicie. Mimo że zwykle potrafię robić kilka czynności na raz, to w przypadku czytania nie potrafię podzielić swojej uwagi między dwa czy trzy różne światy. Czuję, że wtedy z któregoś z nich wypadam, jest mnie w nim mniej i emocje z niego wynikające słabną. Dlatego jak już zaczynam konkretną pozycję, to należę tylko do niej aż skończę.


7. Muszę skończyć całość

No i ostatni nawyk, który na ten moment przychodzi mi do głowy - jak coś zacznę, to muszę dokończyć. I wszystko byłoby super, gdyby nie to, że dotyczy to tak samo książek, które uważam za słabe (podejrzewam, że wyjątkiem byłyby bardzo złe serie książek, ale chyba jeszcze nie mam takiego doświadczenia). Ten punkt odnosi się również do serii, które są dla mnie przeciętne - je również muszę skończyć i to wszystkie części. Czasem jest to męczące i robię sobie przerwę pomiędzy poszczególnymi tomami, ale niestety i tak odczuwam, że mam niedokończoną sprawę i prędzej czy później sięgnę po kolejne tomy i je zmęczę.

A jak jest u Was? Zauważacie u siebie jakieś nawyki związane z czytaniem? Może coś, co Was irytuje lub co lubicie? Coś charakterystycznego lub coś, bez czego ciężko Wam się skupić? Podzielcie się w komentarzu, bo jestem bardzo ciekawa, jak to u Was wygląda :)


24 komentarze:

  1. Moim czytelniczym nawykiem jest... wąchanie książek! Chyba nigdy się tego nie oduczę :-D Podobnie jak Ty, lubię znaczniki i nie wyobrażam sobie, abym nie była wyposażona w zakładki indeksujące.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne nawyki. A ten ostatni także. I czasem mnie denerwuje. Ciągnę książkę, która jest słaba. Z jednej strony niby szkoda czasu bo jest tyle innych książek do poczytania i po co trudzić się nad słabą...ale tu się znów odzywa moja wrodzona konsekwencja... A ja akurat niedawno nauczyłam się czytać kilka książek na raz. To podwoiło ilość przeczytanych pozycji

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim czytelniczym nawykiem jest czytanie opisu na okładce albo chociaż kilku zdań z jakiejkolwiek strony książki. Jeżeli mnie zaciekawią to już jest moja! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo często wybiegam do przodu podczas czytania (i to na ogół w chwili, w której twierdzę, że kończę czytać... A dwie godziny później...), nałogowo czytam ostatnie zdania z książki, też sprawdzam liczbę stron, chociaż też nie wiem, czemu ma to służyć.

    Zauważyłam też, że mam bardzo ciekawy mechanizm obronny - jeśli czytam jakąś serię i zbliżam się do końca ostatniego tomu, to baaardzo zwalniam. Wszystko odciąga mnie od lektury, zaczynam się męczyć, a często w ogóle odkładam książkę przed ostatnim rozdziałem (na ogół i tak znam już zakończenie, bo przecież wybiegłam naprzód :D). Odkładam i już jej nie kończę. W ten sposób zawsze mam poczucie, że przecież jeszcze nie skończyłam i nie opuściłam na dobre świata i postaci. Generalnie bardzo tego w sobie nie lubię, ale to silniejsze ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do znaczników przekonuję się od niedawna. Niestety, jestem leniem i nie zawsze mam je pod ręką, a zwykle nie chce mi się wstawać z kanapy, by po nie pójść. ;) Ja natomiast nie potrafię czytać jednej książki. Zawsze czytam ich więcej niż 5, czasem liczba wzrasta aż do 15 (to mój rekord xd). Co najlepsze, nie gubię wątków, czasem do książki potrafię wrócić po miesiącu czy dwóch. I zdarza mi się książek nie doczytywać. Ostatnio dość często. Stałam się tak wybredna, że jeśli coś mi nie pasuje, potrafię odrzucić książkę po 30 stronach i nigdy więcej jej nie czytać.
    W sumie jeśli jesteś ciekawa, jakiś czas temu wrzuciłam u siebie 25 książkowych faktów, może wśród nich odnajdziesz jeszcze jakieś swoje nawyki, albo coś ci przyjdzie do głowy. :D > https://recenzje-koneko.blogspot.com/2017/04/25-ksiazkowych-faktow-o-mnie.html

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie z nawykami jest różnie. Na pewno tak jak ty, sprawdzam ile stron ma dana książka :D Ja np. mam od zawsze coś takiego, że jak kupuję lub wypożyczam z biblioteki książkę to oprócz opisu, czytam również pierwszą stronę. Wiem, dziwne. Moim innym nawykiem jest szybkie porzucanie książek jeśli mi nie pasują. Ostatnio ,,rzuciłam w kąt" Stulatka który wyskoczył przez okno i zniknął po 15 stronach! Nie wiem w sumie czy to też można zaliczyć do nawyków, ale jak czytam to muszę mieć cicho włączony telewizor. Nie mogę czytać w kompletnej ciszy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Sprawdzam liczbę stron. Książki, które chcę przeczytać, a których nie mam w domu zapisuję na liście w specjalnym zeszycie. Jeśli przeczytam jakąś książkę z tej listy, wykreślam ją i w zamian wpisuję kolejną. Książki, które przeczytałam zapisuję w kolejnym zeszycie - robię spis lektur z podziałem na lata (od 2014).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się niechlubnie przyznaję, że czytam kilka książek na raz - jedną papierową, jedną w audiobooku i kilka ebooków. I nie wyobrażam sobie robić inaczej, bo bym się chyba zanudziła. Ale piszę też kilka opowieści równolegle, bo tak mi jest po prostu łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Za święte uważam dokończenie książki, chociaż zrobiłam wyjątek chyba dla trzech książek, do których i tak myślę, że kiedyś wrócę i przeczytam, choćbym miała czytać od momentu, w którym kiedyś skończyłam (chyba i tak będzie się liczyć jako przeczytane?).
    Tak naprawdę jakoś nie widzę u siebie jakichś rażących nawyków, choć może ich nie dostrzegam. Na pewno mam jeden już od samego początku czytania lektur w szkole- kiedy przestaję czytać, składam książkę i patrzę, ile zostało mi do połowy, a ile do końca :V To jest jakieś moje spaczenie czy nawet zboczenie książkowe.
    Ponadto może nawykiem jest oglądanie okładek i czytanie wszystkiego, od pierwszej strony, po ostatnią.

    OdpowiedzUsuń
  10. To mamy praktycznie takie same nawyki :D cha cha ja jeszcze wącham książki, a poza tym wiem, że to straszne, ale zaglądam na koniec książki :D nie umiem się po prostu powstrzymać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też zawsze sprawdzam, ile dana książka ma stron :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Normalnie 1, 2 i 7 to cała ja :D Jakbyś mi w myślach czytała :) Do tego jeszcze mam tak, że jak spodoba mi się książka danego autora, to od razu sprawdzam co jeszcze napisał i robię wszystko by to kupić i przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od jakiegoś czasu również nie rozstaję się ze znacznikami :) Zdarza mi się czytać kilka książek na raz, ale staram się tego unikać. No i jestem nałogowym niuchaczem - zawsze zaczynam od wąchania książek :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też zawsze sprawdzam ilość stron! �� ale co do znaczników- to moje nowe postanowienie. Bo jak skończę książkę to potem szukam jak szalona potrzebnego cytatu �� a co do czytania do końca- ja mam limit około 50 stron �� zdarzało mi się wtedy książkę odłożyć na półkę, ale nie było ich wiele �� no i często czytam kilka książek w tym samym czasie ��

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja potrafię czytać kilka książkę na raz :) Chyba nie jest to dobre ;( Czasem mam taki nawyk aby przeczytać dwie ostatnie strony. Nigdy nic nie wiem ale z czasem zaczynam bardziej kojarzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też raczej czytam jedną książkę na raz, chociaż jak akurat nie wzięłam ze sobą obecnej lektury, to sięgam po inną, żeby nie marnować czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z takich nawyków to chyba najsilniejszy jest ten, kiedy dzielę zakładkami książkę na części zanim wezmę się za jej czytanie, działami lub po sto stron, wygodnie mi później robić drobne przerwy. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mam chyba żadnych czytelniczych nawyków. Lubię książki papierowe, nie ma znaczenia ile mają stron. Nie zaginam rogów stronic, ani nie bazgrzę po nich. Robienie tych rzeczy jest dla mnie nie do przyjęcia. Zdarzyło mi się czytać dwie książki w jednym czasie, rzadko to robię i zazwyczaj tylko wtedy kiedy jedna z nich jest średnio interesująca. I lubię wybierać książki po przeczytaniu ich kilku początkowych stron.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czasami jak zaczyna mnie irytować treść, to zaglądam na koniec, sprawdzić zakończenie :) (co ciekawe nie odbiera mi to przyjemności z czytania)

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam wyszukiwać w czasie czytania jakies ciekawe cytaty :) I czytam kilka ksiazek na raz :D ale zdecydowanie nauczylam sie ze nie musze konczyc ksiazki ktora okazalo sie ze w ogole mi nie przypadla do gustu, żal mi czasu ktory moge poswiecic innej o wiele lepszej ksiazce :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Sprawdzam ilość stron, nawet sobie przekartkowuję całość, żeby zobaczyć strukturę, ilość rozdziałów. Kiedyś nawet patrzyłam na ostatnie słowo, ale ostatnio coraz rzadziej tak robię.

    A co do doczytywania do końca, kiedyś miałam strasznego kaca moralnego, gdy oddawałam niedoczytaną książkę. Miałam ochotę przeprosić bibliotekarkę. Ale teraz, po naprawdę wielu słabych powieściach, doszłam do wniosku, że jednak nie warto marnować czasu na gnioty, od których człowiek zgrzyta zębami:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też nie potrafię, a raczej nie chcę czytać więcej niż jedną książkę na raz. Nie lubię odrywać się od danej historii i przeskakiwać z jednego świata do drugiego. Kolejną kwestią jest to, że również kończę czytać wszystkie książki, które zaczęłam. Jednak nie uważam, że zawsze to jest dobry pomysł, bo czasami mam wrażenie, że marnuję czas. Na szczęście staram się wybierać takie książki, które mi się spodobają, więc rzadko natrafiam na jakieś przerażająco złe książki :D

    Bardzo ciekawy tekst. Z Twoich nawyków bardzo podoba mi się szukanie fanartów ulubionych bohaterów z książek. Mam wrażenie, że to świetny dodatek do ulubionej powieści, który nie pozwala na zbyt szybkie rozstanie się z nią. :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Punkt 7. to bardzo moja "przypadłość". Od razu mi raźniej, że nie tylko ja tak mam... ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja także czytam do końca. Nawet, jak mi się nie podoba czy nudzi. Nieraz było też tak, że książka do połowy nudna - potem zaczynała się rozkręcać i nie żałowałam, że jednak wytrwałam do końca. Lubię też czytać "do poduszki" - chociaż kilka stron. Kiedyś - gdy mogłam sobie pozwolić na zarywanie nocy - czytałam tak długo, aż doczytałam do końca książki, choćby do białego rana :)Czytam też wszystko, co umieszczone w książce: opisy, recenzje, o autorze, stopkę. I na początku lubię zajrzeć na ostatnią stronę, aby przeczytać ostatnie słowo. Sama nie wiem, dlaczego tak robię...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blair Czyta , Blogger