5/28/2017

#43 Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka "Klątwa Przeznaczenia"

Autor: Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka
Tytuł: Klątwa Przeznaczenia
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 812
Moja ocena: 8/10

"Klątwa Przeznaczenia" to literacki debiut autorek. Polska fantastyka, w dodatku skierowana głównie do kobiet - brzmi ciekawie? Mnie skusiła. Akurat od jakiegoś czasu zaczęłam sięgać po ten gatunek i przyznaję, że całkiem mnie wciągnął. Miła odskocznia gdzieś pomiędzy New Adult, kryminałami i od czasu do czasu reportażami.


Główną bohaterką jest młodziutka czarodziejka Arienne, która, aby uniknąć niebezpieczeństwa, zostaje zmuszona do ucieczki z rodzinnego domu. W ten sposób trafia do siedziby Związku, w którym rządzą mężczyźni zwani Mistrzami, rola kobiet zaś ogranicza się przede wszystkim do służenia im. Dziewczyna wierzy, że tu spotka swoje Przeznaczenie, choć nie ma pojęcia, jakie ono jest. Po wielu upokorzeniach ze strony związkowców, Arienne spotyka na swojej drodze Mistrza Severo - przystojnego, ale bezwzględnego trzydziestopięcioletniego mężczyznę, którego siła przeraża niemal każdego. Czarodziejka zaczyna wątpić czy rzeczywiście wybrała dobre miejsce na schronienie...


Bogowie przygotowali dla ciebie drogę bezdennego cierpienia, ale i rekompensującego go nieopisanego szczęścia.

Czas się przyznać i powiedzieć to głośno - do tej książki podchodziłam bardzo sceptycznie. Odstraszał mnie fakt, że jest to obszerny debiut, po którym nie było wiadomo czego można  się spodziewać. Dodatkowo nie zachęcała mnie okładka - ponura kolorystyka nie przykuwa uwagi, na tle współczesnych okładek niczym się nie wyróżnia. Na szczęście okazało się, że moje obawy były bardzo mylne.

Fabuła


Zaczynając od fabuły - pochłania czytelnika niemalże od pierwszej strony. W "Klątwę przeznaczenia" wciąga się błyskawicznie. Mimo że książka jest bardzo gruba (i dosyć ciężka), to akcja jest wartka i nie pozwala czytelnikowi nawet na chwilę nudy. Trudno ją odłożyć na bok - jest to jedna z tych pozycji, w której powtarzałam sobie "jeszcze tylko jeden rozdział...". Na początku trochę gubiłam się w bohaterach, myliły mi się imiona i ich pozycje, ale z każdą kolejną stroną widziałam w swojej głowie coraz wyraźniej świat Ravillonu i jego postaci. 


Jak dla mnie idealne są tutaj opisy. Często zdarza mi się, że ta część książki zaczyna mi się dłużyć. W tym wypadku mam jednak poczucie, że są one wyważone - z jednej strony klarownie malujące w mojej wyobraźni świat przedstawiony, z drugiej natomiast nie dłużą się nachalnie i nie zatrzymywały na sobie nadmiernie mojej uwagi. To powodowało, że emocje spowodowane akcję były ciągle żywe.

Dlatego cię wybrałem. Jesteś pięknem, które jest niespotykane w Ravillonie, ale i w ogóle w tych rejonach Świata. Jesteś moim wspomnieniem i moją tęsknotą.

Bardzo podobały mi się też zwroty akcji - wiele elementów fabuły zaskakiwało mnie w trakcie czytania a sposób ich wprowadzania był jednocześnie logiczny i trudny do przewidzenia. "Rzucając" czytelnikowi takie niespodzianki łatwo samemu jest się pogubić i stracić sens - w tym wypadku jednak wielkie brawa dla autorek, ponieważ one zaskakiwały nie zostawiając jednocześnie niedopowiedzeń i pytań w stylu "ale jak to jest możliwe?".

Styl


W tym miejscu nie mogę pominąć narracji, ponieważ jest ona nietypowa. Całą historię poznajemy z dwóch perspektyw. Jedna z nich to narracja pierwszoosobowa, prowadzona z perspektywy głównej bohaterki Arienne, druga zaś jest trzecioosobowa. I wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że jej zmiana nie jest w żaden sposób zaznaczona, choćby nowym akapitem. To powoduje, że na początku nie mogłam się połapać i trochę przeszkadzało mi to w odbiorze. Później jednak szybko przyzwyczaiłam się do tego zabiegu i nie zwracałam na niego uwagi, chociaż nadal uważam, że warto by było rozgraniczyć te dwie narracje choćby graficznie. Wtedy byłoby idealnie. To jednak tylko drobny minus pośród ogromnej ilości plusów.

Autorki nie kryją, że książka ma wiele elementów erotycznych. Owszem, znajdziemy tu dużo scen seksualnych czy podtekstów erotycznych, ale nie uważam, by były przedstawione w sposób kontrowersyjny. Tak wygląda świat, w którym toczy się akcja, jego wartości nie są tożsame ze światem rzeczywistym i o tym należy pamiętać. Całość konsekwentnie wpisuje się w od początku obraną przez autorki konwencję.

Bohaterowie


Od pierwszych stron polubiłam główną bohaterkę - Arienne. Oczywiście czasem irytowała mnie jej naiwność, ale w końcu to tylko piętnastolatka, której dotychczasowe doświadczenia życiowe znacznie różniły się od tych panujących w Twierdzy Mistrzów. Momentami być może była za słodka, ale kiedy sytuacja tego wymagała potrafiła się dostosować i z małej dziewczynki stać się świadomą swoich możliwości młodą kobietą.

Przemówiła do mnie również postać Severo - zwłaszcza w chwili, kiedy wraz z rozwojem wydarzeń poznawałam jego historię. Bezwzględny mężczyzna, dla którego najważniejsza jest przysięga i majątek, na nowo musi odkryć samego siebie. Postaci zarysowane są bardzo skrupulatnie. Każda z nich ma za sobą jakąś przeszłość, która nie pozostaje bez wpływu na całość wydarzeń, a którą czytelnik powoli odkrywa wraz z ich dalszym rozwojem.

Poza głównymi bohaterami w książce jest jeszcze wiele innych postaci, których początkowe ogarnięcie może wydawać się trudne. Żaden z bohaterów nie pozostał mi obojętny - wobec niektórych odczuwałam większą lub mniejszą sympatię, innych szczerze nie znosiłam, ale żaden nie pozostawał neutralny. 

- Już nigdy... Przenigdy nie chcę mieć z tobą do czynienia, zdrajco - odpowiada jadowitym tonem młody mężczyzna, wznosząc rozczochraną głowę i patrząc na Anturyjczyka mętnymi źrenicami. - Zapomnij, że kiedykolwiek byliśmy sobie bliscy. Od teraz zamiast braterstwa łączy mnie z tobą jedynie nienawiść.

Podsumowanie


"Klątwa Przeznaczenia" jest dla mnie ogromnym i bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się, że dostanę kawał tak dobrej polskiej fantastyki, a już tym bardziej trudno uwierzyć, że jest to debiut autorek. Świat, który stworzyły jest spójny i niesamowicie wciągający. Bohaterowie są intrygujący i każdy z nich jest odrębną postacią, wyróżniającą się na tle innych. Każdy ma swój indywidualny charakter, co przy takiej ilości postaci nie jest proste. Tutaj magia przeplata się z siłą, zakazana miłość z intrygą a łamanie obowiązujących reguł można przypłacić życiem. "Klątwa Przeznaczenia" wciąga tak bardzo, że nawet nie zauważycie, że to już koniec.


Na koniec Karla przybywa do mnie we śnie, taka, jaką ją ostatnim razem widziałam - z czaszką częściowo odsłoniętą przez zwisające na włóknach pasy skóry. Z jednego jej oka patrzy na mnie Ciemność, zadając mi niewyobrażalny ból, z otchłani drugiego - nienawiść pała chęcią zemsty.

No właśnie, a jeśli mowa o końcu. Niemalże jak u Remigiusza Mroza - na początku nie dowierzasz. Później twierdzisz, że to niemożliwe, że to nie może być jeszcze koniec, a potem masz ochotę błagać autorki, by już dłużej nie trzymały w tej niepewności i żeby jak najszybciej wydały drugą część. Bo druga część zdecydowanie będzie!


Za możliwość poznania świata Ravillonu i historii jego bohaterów serdecznie dziękuję autorkom "Klątwy Przeznaczenia"

26 komentarzy:

  1. świetny pomysł na interpretację okładki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Blair to idealna modelka ;)

      Usuń
  2. Hahaha, spodobała mi się ta interpretacja :)
    O książce już słyszałam dużo dobrego tylko nie wiem czy ten rodzaj literatury mi się spodoba.
    Pozdrawiam,
    Zaczytana Wiedźma
    ZaczytanaWiedźma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Jestem zwolenniczką, że zawsze warto przekonać się samemu :)

      Usuń
  3. Z chęcią zajrzę do książki, mimo, że podobnie jak Ty, mam pewne obawy co do polskiej fantastyki (poza niektórymi, oczywistymi przykładami:P). Recenzja świetna, pomocna, i na pewno umożliwiająca łagodne wstrzelenie się w świat autorek. Dzięki, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i bardzo polecam :) Daj znać o swoich wrażeniach :)

      Usuń
    2. Z chęcią, pierw jednak skończyć (a bardziej może: zacząć czytać) stosik nagromadzonych książek:p

      Usuń
    3. Rozumiem, znam z autopsji :D Ale jak się w końcu uda - bardzo ciekawi mnie męskie spojrzenie na "Klątwę przeznaczenia" ;)

      Usuń
    4. To może chwile potrwać:p Niemniej z chęcią Cię zaobserwuję, a i do siebie zapraszam:p

      Usuń
  4. To co od razu przykuwa uwagę to genialna sesja z kotem ;)
    Bardzo miła i ciekawa recenzja tego kolosa stronicowego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa! Cieszę się, że wpis się podoba i oczywiście polecam książkę :)

      Usuń
  5. Kanwa historii bardzo mi przypomina tą z Soneą Trudi. Z tego co piszesz wnioskuję że to nie jest książka dla nastolatek, chociaż opowiada o piętnastolatce.
    ps.
    Nie przepadam za podziałem na książki damskie i męskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za opinię :) Książka nie jest dla najmłodszych odbiorców, ale co do 15-latek - to zależy od dojrzałości. To jak "Gra o tron" czy "50 twarzy Greya". Dedykowana jest dla nieco starszych odbiorców, ale wiadomo, że to już zależy od czytelnika, po co sięgnie.

      To nie podział, to raczej jak same autorki mówią - dedykacja. Ale oczywiście nikt mężczyźnie nie zabroni po nią sięgnąć, ja nawet uważam, że warto zawsze przekonać się samemu :)

      Usuń
  6. Czytałam już wiele pozytywnych recenzji tej książki i nie ukrywam, że łączę z nią wielkie nadzieje :) Wyszarpałam w księgarni ostatnią sztukę, więc niedługo zabieram się za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłego czytania! Daj znać, jak wrażenia :)

      Usuń
  7. Tyle pozytywnych opinii czytałam na temat tej książki, to bardzo cieszy, że taka interesująca przygoda czeka, aby się z nią spotkać. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, jak Twoje wrażenia! Przyjemnej lektury :)

      Usuń
  8. Fantastyka to niby nie jest moja bajka, ale... tą pozycją mnie zainteresowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. Mam nadzieję, że jak uda Ci się po nią sięgnąć, to Ci się spodoba :)

      Usuń
  9. Mało czytam fantastyki, ale zaintrygowałaś mnie ta recenzją, być może po nią sięgnę :-) Pozdrowienia od Happy Books!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, gorąco polecam, żeby się samemu przekonać. Ja długo nie czytałam fantastyki, a potem od jednej książki ruszyła lawina - chyba co jakiś czas potrzebuję zmienić gatunek ;)

      Usuń
  10. Pierwsze zdjęcie jest cudowne <3 Twoja wersja okładki - świetna.

    Podchodziłam do lektury tej książki z podobnymi obawami - cegiełka, debiut, dwie autorki - miałam nadzieję, że obejdzie się bez przegadania i zbędnego pierdu-pierdu. Pochłonęłam z przyjemnością :) Na pewno jeszcze wrócę do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)) To prawda, autorki "odwaliły" kawał dobrej roboty. Z niecierpliwością czekam na drugi tom! :)

      Usuń
  11. Skoro zakończenie wywołuje emocje jak to u Remigiusza Mroza, to koniecznie muszę się skusić :) Czytałam już sporo dobrego o tej książce. Szkoda, że narracja nie jest rozdzielana.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam szczerze, że mam ogromną ochotę na przeczytanie tej książki, ale, mimo pozytywnych opinii, boję się rozczarowałam, bo fantastyka nie jest moją mocną stroną.
    Z drugiej jednak strony, nie wiem jak długo jeszcze będę trzymać się od niej z daleka, bo z każdą kolejną przeczytaną recenzją woła mnie ona coraz głośniej :-) I głośniej :-) I głośniej :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam tę książkę i ogromnie mi się podobała. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy. :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blair Czyta , Blogger