1/08/2017

#36 PRZEDPREMIEROWO: Jojo Moyes "Dziewczyna, którą kochałeś"

Autor: Jojo Moyes
Tytuł: Dziewczyna, którą kochałeś
Wydawnictwo: Między słowami
Liczba stron: 512
Moja ocena: 8/10

Absolutnie muszę zacząć od tego, że "Dziewczyna, którą kochałeś", to niezwykła niespodzianka od Wydawnictwa Znak, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Piękny pakiet dotarł do mnie tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, zatem od razu wiedziałam, że moje plany czytelnicze na ten piękny czas ulegną zmianie.

Dotychczas Jojo Moyes czytałam tylko "Zanim się pojawiłeś" i jej kontynuację "Kiedy odszedłeś". Pierwsza przyniosła za sobą dużo łez i przemyśleń, druga spełniła bardziej rolę ukojenia skołatanego serca. Dlatego też byłam bardzo ciekawa, co przyniesie najnowsza powieść tej autorki i czy również zapewni wiele wzruszeń.
"Dziewczyna, którą kochałeś" podzielona jest na dwie części. Akcja pierwszej z nich rozpoczyna się w 1916 r. we Francji i obejmuje czas I wojny światowej. Poznajemy wówczas Sophie Lefevre, która rozdzielona przez wojną z mężem, próbuje najlepiej jak potrafi przetrwać trudny czas. Razem z siostrą Helene prowadzą hotel, a raczej to, co z niego zostało. Miejsce to jednak staje się obiektem zainteresowania Niemców. W tym miejscu wisi również niezwykły obraz zatytułowany "Dziewczyna, którą kochałeś", który będzie miał znaczący wpływ na życie wielu osób.

Z tego właśnie składało się nasze życie: drobne powstania, malutkie zwycięstwa, nieliczne okazje do ośmieszenia naszych gnębicieli, wątłe łódeczki nadziei, unoszące się na wielkim morzu niepewności, ubóstwa i strachu.

Druga część przenosi nas do czasów współczesnych. Jest rok 2006. Życie Liv Halston nagle zmienia się całkowicie. Jeszcze niedawno cieszyła się spokojem u boku ukochanego męża, a teraz musi odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości. Pozostawiona samej sobie ucieka od problemów i długów, z którymi nie potrafi się zmierzyć. Jedyną jej ostoją pozostał obraz, który otrzymała w prezencie zaręczynowym. W jej życiu pojawiają się jednak osoby, które chcą jej go odebrać. Liv jest zdeterminowana, by go zatrzymać, niezależnie od ceny, jaką będzie musiała za to zapłacić...

Sprawia wrażenie dziwnie rozkojarzonego. Liv widzi na jego twarzy cień zwątpienia. "Czy naprawdę będziemy potrafili wybaczyć sobie wszystko, co przez siebie straciliśmy?", zastanawia się ona i czuje nagły chłód, który nie ma nic wspólnego z temperaturą na zewnątrz.

Brutalne czasy I wojny światowej przyniosły ludziom niezwykle dużo bólu i cierpienia. Po latach ludzkość dowiadywała się o okrucieństwach, do jakich zdolny jest człowiek wobec drugiego człowieka. Konsekwencje zbrodni wojennych odczuwamy do dziś. Świt nie jest w stanie zapomnieć, a kultura stale przywołuje i tak żywe wspomnienia. Powstaje wiele pozycji literackich oraz filmowych, które ukazują konsekwencje wojennych zniszczeń. Większość z nich ukazuje bezlitosne mordy oraz heroiczną walkę o życie, o siebie, o najbliższych, o przetrwanie. Przeplata się w nich strach, panika, rozpacz, gniew i nadzieja, której spełnienie dla wielu nigdy nie nadeszło.

Jojo Moyes poza wyżej wymienionymi wątkami, poruszyła jeszcze jeden niezwykle ważny, a tak często pomijany współcześnie problem reparacji wojennych. W codzienności temat zagrabionych podczas wojen dóbr i majątków jest dla wielu często kontrowersyjny - tak również jest w przypadku "Dziewczyny, którą kochałeś". Ta historia porusza serce, ukazuje, że rzeczy mają nie tylko wartość materialna, ale również sentymentalną. Za wieloma z nich kryją się uczucia, jak zatem ocenić, która z wartości jest ważniejsza i która strona ma rację?

- Za kilka minut zobaczysz dokładniej kolory. Nazywa się "Dziewczyna, którą kochałeś. A w każdym razie my - ja - tak uważam. Z tyłu, na ramie jest taki napis. Ona... to jest moja ulubiona rzecz w całym domu. Właściwie ulubiona na całym świecie.
Sophie i Liv połączyła ogromna tęsknota za ukochanym i za odzyskaniem dawnego życia. "Dziewczyna, którą kochałeś" stała się dla nich pomostem pomiędzy utraconym szczęściem a poszukiwaniem siły do odzyskania chęci życia i wiary w jego sens. Czasami trzeba coś wypuścić z objęć, by móc ruszyć do przodu.

"Dziewczyna, która kochałeś" nie wywołała u mnie łez. Nie jest klasycznym romansem, choć nie brakuje jej wątku miłosnego. Dla mnie ta książka jest niezwykle dojrzała. Nie ma w niej nagłych emocjonalnych skoków czy niezwykłego biegu zdarzeń. Jest za to przejmujący smutek, żal i przede wszystkim tęsknota, ale również walka i właśnie nadzieja na to, że jutro znowu zaświeci słońce.

Premiera "Dziewczyny, którą kochałeś" 11 stycznia 2017.

7 komentarzy:

  1. Piękna recenzja! U mnie też nie wywowała łez, ale jej dojrzałość jest niesamowita. Podobała mi się bardziej niż historia Willa i Lu, a oni byli faworytami w moim sercu.
    Pozdrawiam
    Kinga
    kiniabook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa tej książki, w sumie nie spodziewałam się po Jojo Moyes umiejscowienia akcji, choćby po części, podczas I wojny światowej. To mnie chyba intryguje najbardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jestem ciekawa tej pozycji bo okładka szczerze mówiąc nie przypadła mi do gustu i powiedziałabym że to zwykły romans niż opowieść zawierająca w sobie wojnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie muszę ją przeczytać w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka na pewno znajdzie się na liście do przeczytania.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że Cię zaskoczyła, sama mam chęć na książkę, więc mam nadzieję, że mi się spodoba również. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo ciekawa tej książki :) Do tej pory czytałam tylko "Zanim się pojawiłeś" tej autorki :) Koniecznie muszę sięgnąć po ten tytuł :)

    Już obserwuje! Zapraszam też do siebie goszaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blair Czyta , Blogger