11/17/2016

#33 Remigiusz Mróz "Immunitet"

Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Immunitet
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 648
Moja ocena: 7/10

Remigiusza Mroza większość już zapewne zna, więc autora raczej nie trzeba przedstawiać. Muszę przyznać, że od jakiegoś czasu pisarz ciągle mnie zaskakuje częstotliwością, z jaką pojawiają się jego nowe książki. Chyba rekordem chce pobić samego Stephena Kinga ;) Jeszcze nie zdążyłam napisać kilku słów o "Immunitecie", a już mam wrażenie, że przecież to stara pozycja (mimo że jej premiera była raptem 3 miesiące temu!). Chylę czoła wobec autora i jego pisarskiej płodności!
"Immunitet" jest czwartym tomem serii o bezwzględnej (a czasami wręcz bezdusznej) prawniczce - Joannie Chyłce oraz o Zordonie, jej byłym podopiecznym, który powoli coraz dalej samodzielnie wypływa na prawniczy ocean. Kto nie zna tego cyklu, niech koniecznie nadrobi zaległości i zapozna się z poprzednimi częściami ("Kasacja""Zaginięcie" i "Rewizja"), bo naprawdę warto.

Tym razem do Chyłki zwraca się z prośbą o pomoc jej dawny kolega ze studiów, a obecnie najmłodszy w historii sędzia Trybunału Konstytucyjnego, Sebastian Sendal, który zostaje oskarżony o zabójstwo. Czy prawniczce mierzącej się z własnymi demonami oraz Kordianowi, którego wartości po raz kolejny zostają wystawione na próbę, uda się wygrać tę sprawę?

Wiesz, jak to mówią - pytania są dla nas ciężarem, ale odpowiedzi więzieniem, do którego sami się wtrącamy.

Muszę przyznać, że brakowało mi tej Chyłki z pierwszego tomu - twardej, może czasami zbyt zimnej i racjonalnej kobiety, którą w pewnym momencie pokonały własne słabości. Podczas czytania wcześniejszych tomów walczyłam z pojawiającą się we mnie irytacją, ponieważ zachowania bohaterki zupełnie mi do niej nie pasowały. Ale być może tak jest właśnie w rzeczywistości, kiedy patrzymy jak niektórzy niszczą sobie życie. Nie potrafimy czasem zrozumieć, dlaczego o siebie nie walczą. Na szczęście w czwartej części stara Joanna przeplata się z nową, co daje nadzieję, że wkrótce powróci do dawnej formy.


Nie wgłębiaj się zbyt w umysł psychopaty, bo możesz już z niego nie wyjść.


Tymczasem kariera Kordiana Oryńskiego rozwija się pod okiem nowego patrona - Buchelta, oschłego i mozolnego prawnika, o wdzięcznej ksywce Borsuk. Młody aplikant ma szansę uczestniczyć w ważnej i głośnej medialnie sprawie, która może nawet zaważyć na całej jego karierze. 

Po raz kolejny mamy szansę obserwować słynny duet reprezentujący kancelarię "Żelazny i McVay". Pomiędzy rozprawami, Remigiusz Mróz stopniowo wprowadza nas w codziennie życie dwójki bohaterów. Jak dla mnie jest ono równie emocjonujące, co sam wątek główny. Napięcie między bohaterami nadal rośnie, a dodatkowo podsyca je wątek zniknięcia jednego z nich...

To mój prezent dla Ciebie, choć może normalni ludzie nie określiliby tego w taki sposób. Ale my przecież do normalnych nie należymy.


I nie wiem, czy to do końca nasza wina. Ukształtowała nas przeszłość, na którą nie mieliśmy wpływu. Niektórzy twierdzą, że to, co było, nie rzutuje na to, co jest. Że przeszłość cię nie definiuje, a jedynie przygotowuje na przyszłość. Że jest drogowskazem, a nie samą drogą. Bzdura.
To fundament, na którym stoimy. Bez niego cała nasza konstrukcja chwieje się w posadach i w końcu runie. Jeśli potrafisz go wzmocnić, masz kontrolę nad teraźniejszością. Jeśli nie, wszystko się sypie.


"Immunitet" to naprawdę bardzo dobra książka! Wciąga niemalże od samego początku i buduje napięcie już od pierwszych stron. Jest to kryminał pełny zwrotów akcji - czyli Mróz w swojej najlepszej odsłonie. Gdy sięgnęłam po pierwszą książkę pisarza, zrobiłam to bardziej z ciekawości, o co właściwie jest tyle szumu w świecie blogerów książkowych. Szczerze wątpiłam w to, czy prawniczy świat jest w stanie na tyle mnie wciągnąć i zaintrygować, by zachęcić mnie do czytania kolejnych jego części. Tymczasem z niecierpliwością czekam na każdy kolejny tom serii. Tym bardziej, że zakończenia autora przyprawiają dosłownie o zawrót głowy. I tym razem nie było inaczej. A na usta po raz kolejny cisną się słowa: Remigiuszu, dlaczego mi to robisz! ;)

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam Twoje zdjecia <3 Są genialne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja utknęłam gdzieś w połowie i chociaż uwielbiam tę serię, nie mogę iść dalej. W W cieniu prawa to samo. Mrozie, o Mrozie, czemu mi to robisz? :c
    Piękne zdjęcia <3 Naprawdę miło się je ogląda :D

    Pozdrawiam,
    http://recenzje-koneko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są momenty, ale naprawdę warto iść dalej! "W cieniu prawa" nie czytałam, ale przymierzam się do "Behawiorysty", bo wszędzie czytam, że rewelacyjny :)

      Usuń
  3. Chyba nie jestem na czasie, bo nie zetknęłam się z twórczością Mroza. No cóż, czas to nadrobić, zwłaszcza że polecasz. Ale masz super towarzystwo podczas lektury <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnóstwo pozytywnych opinii czytałam na temat twórczości Mroza, ale sama jeszcze nic nie czytałam. Czas nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wreszcie ktoś mi uzmysłowił, że Remigiusz po prostu pisze tak dużo i tak szybko, bo dotychczas niezgłębiona w jego dzieła zwyczajnie nie ogarniałam :D Teraz już rozumiem co do czego i chyba pora wreszcie nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. można przeczytać Rewizję nie czytając wcześniejszych tomów? czy jest to kontynuacja 1 i 2 tomu? Dostałam książkę w prezencie i nie wiem czy zacząć czytać czy też nie ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blair Czyta , Blogger