10/30/2016

#32 Colleen Hoover & Tarryn Fisher "Never never"

Autor: Colleen Hoover & Tarryn Fisher
Tytuł: Never never
Wydawnictwo: Moondrive
Liczba stron: 300
Moja ocena: 6/10

Charlie z pozoru jest przeciętną nastolatką. Jednak pewnego dnia nagle zauważa, że nic nie pamięta. Nie rozumie, co się w okół niej dzieje ani kim jest. Nie wie nawet, jak ma na imię. Szybko orientuje się, że jest w jakiejś szkole, w dodatku wszyscy zdają się ją dobrze znać. Czuje się niepewnie, ale mimo to próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości - a przynajmniej stara się, by nikt nie zauważył jej dezorientacji. 

Przedtem, gdy na nią patrzyłem, była dla mnie po prostu dziewczyną, której przydarzyło się to samo, co mnie. Teraz, kiedy na nią patrzę, jest dla mnie dziewczyną, z którą pewnie się kochałem. Dziewczyną, w której prawdopodobnie byłem zakochany. Dziewczyną, którą prawdopodobnie wciąż kocham. Mam nadzieję, że pamiętam to uczucie.

Jest jednak ktoś, kto swoim zachowaniem przyciąga uwagę Charlie. To Silas, jak się okazuje jej własny chłopak, który również dziwnym zbiegiem okoliczności niczego nie pamięta - nawet swojej dziewczyny.
Para wspólnie próbuje dowiedzieć się czegoś więcej o sobie wzajemnie i o własnej przeszłości, a także rozwiązać zagadkę utraty pamięci. Nie wiedzą, co się wydarzyło, ani komu mogą zaufać. Mają tylko siebie, choć nawet co do tego początkowo nie są przekonani, bo mimo że są sobie najbliższymi osobami, to jednocześnie zupełnie się nie znają. Dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że mają na to niewiele czasu, ponieważ... co 48 godzin sytuacja się powtarza i ponownie tracą pamięć.

Bardzo wciągnęła mnie koncepcja autorek. Przyznaje, że czytałam z zapartym tchem, żeby odkryć, co jest powodem ciągłej utraty wspomnień bohaterów. W głowie miałam mnóstwo scenariuszy. Niestety, ostateczne rozwiązanie bardzo mnie rozczarowało. Jest banalne, niemalże nierzeczywiste. A szkoda, bo ta historia miała naprawdę ogromny potencjał i  mnóstwo bardziej realnych możliwości zakończenia, przez co znacznie mogła zyskać.
Jakby tego było mało, chwilami mocno irytowała mnie główna bohaterka. Poza tym, ze znalazłam kilka niespójności w jej zachowaniu, to nie podobało mi się, że niezależnie od sytuacji, ciągle była zadziorna i głupio uparta. Zupełnie przeciwnie do Silasa, który przez większość czasu starał się myśleć logicznie a przy okazji intuicyjnie robił wszystko, by chronić najbliższą mu osobę.


Zamierzam sprawić, że znów się we mnie zakochasz.

"Never never" to książka bardzo nierówna. Składają się na nią trzy części. Pierwsze dwie są naprawdę rewelacyjne. Budują napięcie, nakręcają czytelnika, zmuszają do chwili zastanowienia i budzą przerażenie. Utrata pamięci musi być czymś strasznym, zwłaszcza gdy nie pamięta się tego kim się jest ani tych, których się kocha. Dodatkowo lęk zostaje spotęgowany faktem, że tajemnicze zdarzenie stale się powtarza i nie wiadomo, jak można je zatrzymać.
Mimo iż naprawdę lubię gatunki young adult i new adult, to wszystkie są oparte na podobnym schemacie. Dlatego pierwszą moją myślą było, że nareszcie świetny pomysł, który przełamie wkradającą się już nudę i zaoferuje coś nowego. I taki też był start. Tym bardziej dziwi, co takiego wydarzyło się przy okazji pisania przez autorki trzeciej części, że nie podtrzymały poziomu poprzednich. Bardzo szkoda, że taki potencjał tak został zmarnowany. Zakończenie spłyca całość fabuły i napawa ją infantylnością. Jak dla mnie to zdecydowanie najsłabsza książka Collen Hoover, z dotychczas wydanych w Polsce.


Nigdy nie zapominaj o tych, którzy utorowali ci drogę. Nigdy, przenigdy nie przestawaj czynić świata lepszym dla tych, którzy przyjdą po tobie.

9 komentarzy:

  1. Jestem wdzięczna wydawnictwu, że w Polsce wydali wszystkie trzy części w jednej pozycji. Był to naprawdę dobry zabieg, zważając na porównanie ocen pierwszej i drugiej części do trzeciej na Goodreads. Hoover w Never never dała z siebie wszystko i widać było jej "romansową rękę", zaś Fisher dodała tu akcji. I wszystko naprawdę byłoby super i pięknie, gdyby nie to nieszczęsne zakończenie. Miałam naprawdę mnóstwo własnych teorii, czemu tak się stało i każda z nich byłaby lepsza od tej, jaką dały nam autorki. Mimo to uważam, że pierwsze dwie części są na tyle dobre, żeby zamazać niesmak końcówki.

    Jak dla mnie to zdecydowanie najsłabsza książka Collen Hoover, z dotychczas wydanych w Polsce.
    Ciężko, żeby była lepsza od choćby Maybe Someday, skoro Never never to jedna z pierwszych książek CoHo. Naprawdę szkoda, że Moondrive nie wydaje ich po kolei, tylko tak skacze między nowszymi a starszymi. Bo Hoover się rozwinęła, a każda jej następna książka jest lepsza od poprzedniej. A w Polsce nieco straciła w oczach niektórych przez NN, bo po świetnym MS przeczytali coś nieco gorszego. Szkoda.

    Nie mniej zgadzam się z recenzją. :)
    Pozdrawiam,
    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą! Przyznam szczerze, że nie zwróciłam uwagi na to, która z książek powstała pierwsza. Ale też "Never, never" nie sprawiło, że lubię Colleen Hoover choć trochę mniej. Po prostu to najsłabsza pozycja - zdarza się ;) Pierwsze dwie części są świetne, naprawdę szkoda tego zakończenia. Dzięki za te słowa! :)

      Usuń
  2. Mnie na początku bardzo zainteresowała, ale ostatnio czytając recenzję o tej książce, to coraz mniej chcę po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko uważam, że warto. Żeby chociażby mieć porównanie, no i dla atmosfery pierwszych dwóch części :)

      Usuń
    2. Lubię Hoover, więc myślę, że prędzej czy później może sięgnę i sama się przekonam. :)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem jest to naprawdę przyjemna lektura, urocza, jednakże nie wywarła na mnie piorunującego wrażenia. :)
    ksiazkowapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również nieco rozczarowałam się tą książką. Na początku nakręciłam się i tworzyłam w głowie różne historie i rozwiązania, a autorki po całości zrujnowały napięcie, które zbudowały. Szkoda, bo książka miała potencjał, no ale jakoś musimy to znieść.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blair Czyta , Blogger