12/19/2015

Najwierniejszy towarzysz czytania

Krok w krok.  Kładzie się, mruczy, wzdycha, przeciąga. Ostrzy pazury, dokładnie się myje. Najchętniej siada na luźnej kartce, wchodzi do siatki, do tekturowego pudełka. Nie tylko wchodzi, ale zaczyna tam swój kulisty taniec, wręcz dzikie szaleństwo. Biega, warczy. Nieustępliwa, szalona, uparta.  




Uspokaja się jednak. Pada na grzbiet, najchętniej w kołtuny grubej kołdry, w koc się zawija, składa w rulonik. I dziwnym trafem obok niej ląduje stos zapisanych kartek w oprawie.
- Wygląda mi to na wolną niedzielę!
Moszczę materac, herbatę podgrzewam, lampkę kieruję na literki i na NIĄ.

Najwierniejszego towarzysza czytania. 






1 komentarz:

Copyright © 2016 Blair Czyta , Blogger