5/25/2018

#59 Thomas Erikson "Otoczeni przez psychopatów"

#59 Thomas Erikson "Otoczeni przez psychopatów"
Autor: Sarah J. Maas
Tytuł: Korona w Mroku
Wydawnictwo: Wielka Litera
Liczba stron: 256
Moja ocena: 3/10

Thomas Erikson zasłynął książką "Otoczeni przez idiotów". Niedawno w Polsce miał premierę jego kolejny poradnik, w którym ten szwedzki coach przestrzega przed działaniem psychopatów i wskazuje, jak się uchronić przed ich manipulacjami.



Pokładałam duże nadzieje w tej pozycji, tym bardziej, że psychologia jest mi bardzo bliska. Niestety już od pierwszych stron bardzo się zawiodłam, a z każdą kolejną było tylko gorzej. Mówiąc wprost - mimo że książka nie jest gruba, to okrutnie mnie zmęczyła.

Koncepcja

Erikson swoje wywody opiera na tej samej teorii, co poradnik dotyczących idiotów, czyli na koncepcji Williama Moultona Marsyona, zakładającej istnienie czterech głównych kolorów osobowości (używając skrótu myślowego), czyli model Extend DISC, który opisał twórca opisał w 1927 roku w książce "Emocje normalnych ludzi". Najprościej mówiąc czerwony typ odpowiada dominacji, żółty - inspiracji, zielony - stabilności i niebieski - zdolnościom analitycznym. Oczywiście jest to duże uproszczenie, bo człowiek jest istotą złożoną i często kolory przenikają się, jednak według autora niemalże zawsze dominuje jeden lub dwa z nich.


Rozczarowanie

W tego typu książkach liczę na naprawdę rzetelne informacje. Wiedziałam, że nie jest to pozycja stricte naukowa, ale jednocześnie w jakimś stopniu na taką się kreuje, dlatego miałam nadzieję, że dowiem się z niej czegoś nowego, ciekawego. A jednym z moich podstawowych pytań było to, co odpowiada za to, że psychopaci nie odczuwają emocji. Liczyłam na to, że przeczytam jakieś teorie lub hipotezy na ten temat, ale on jakby w ogóle nie zaistniał w świecie autora (mimo że stwierdzenie, iż psychopaci rzeczywiście nie odczuwają emocji jak pozostali ludzie pojawiało się w książce kilka razy). Temat ten, w moim poczuciu kluczowy dla tego rodzaju literatury, nie został jednak rozwinięty. Zatem pierwsze rozczarowanie - książka nie tylko nie przyniosła odpowiedzi (co mnie nie dziwi) na tak postawione pytanie, ale nawet nie podjęła próby zmierzenia się z tym zagadnieniem.


Kto ma rację, kto jej nie ma? To bez znaczenia. Tak po prostu jest i kropka. Jeśli powiesz, że masz najwyższą samoświadomość, musisz przyznać się do tego, że masz słabe strony.

Druga ważna kwestia - brak bibliografii. Owszem, pojawiają się pojedyncze pozycje w przypisach, jednak znowu - w takiej książce zdecydowanie na końcu powinna się pojawić szczegółowa bibliografia. Co więcej, powinny zostać zawarte w niej również dane do statystyk, bo pisanie o tym, ze w naszym otoczeniu, co któraś osoba jest psychopatą jest dla mnie równie wiarygodne, co stwierdzenie "według badań amerykańskich naukowców...", czyli nic. Brak bibliografii, odniesień do statystyk czy innych ważnych kwestii poruszanych przez Eriksona powoduje, że staje się on dla mnie niewiarygodną osobą a już na pewno nie spowoduje, że potraktuję poważnie jego teorie.

Język

Kolejna kwestia, która niezwykle mnie irytowała, to język. Oczywiście nie wykluczam, że jest to kwestia tłumaczenia (nie sięgałam po oryginał), ale nawet jeśli, to wpływa na obraz całości. Język jest prosty, nawet zbyt prosty. Po pierwsze pojawia się w nim mnóstwo uproszczeń, schematów myślowych i stereotypów. Po drugie, irytują mnie ironiczne zwroty, zwracanie się do czytelnika jak do osoby mało inteligentnej, np. "mężulek", "facet", "zamknąć dziób" i inne. 

Do tego pojawiają się propozycje rozwiązań problemów, które w moim poczuciu nie są konstruktywne a nawet mogą być szkodliwe, np. zachęcanie do biernej agresji, płaczu czy przemocy.

Ale masz inną broń. Okaż silne emocje. wybuch złości czy łzy nie są najgorszym rozwiązaniem. Zachowuj się tak nieracjonalnie, jak to tylko możliwe. To ją wytrąci z równowagi.

Błędne założenia

Na deser, bawi mnie założenie autora, że po jego książkę nie sięga sam psychopata. Po raz kolejny wielokrotnie można natknąć się na wypowiedź w stylu "ale ty to wiesz, bo czytasz tę książkę" lub "oczywiście nie chodzi o ciebie, tylko o innych". No tak, bo psychopaci są za głupi na czytanie ;) 

Pomyślisz: mnie to nie spotka! W porządku, bo ty wiesz, że wokół krążą złowrogie typy, lecz mniej uważni znajomi mogą wpaść w tarapaty. Może twoja wiedza wyciągnie ich z kłopotów?



Ale żeby nie było, że jest tylko źle...

Zawsze staram się znaleźć również plusy i tutaj tez się postaram. Po pierwsze mam ogromny szacunek dla wydawnictwa, bo książka jest naprawdę ładnie wydana. Kolory zachowane na okładce utrzymują się również przez całą treść - wszystkie schematy i podtytuły pojawiające się w kolejnych rozdziałach odpowiadają kolorowi, o którym aktualnie mowa. Odbiór przez to jest zdecydowanie przyjemniejszy.

Sam temat psychopatów również jest bardzo ciekawy, w tym wypadku po prostu nie został wykorzystany jego potencjał. Nowością, o której wcześniej nie słyszałam, jest koncepcja DISC (czyli właśnie w dużym uproszczeniu dominacja koloru), z którą zetknęłam się co prawda pierwszy raz, ale chętnie poczytałam o niej cokolwiek więcej. Nie jest to co prawda koncepcja, która mnie kupiła czy przekonała, ale widzę, że cieszy się sporą popularnością i na pewno warto o niej wiedzieć. 

Podsumowanie

Jeśli ktoś ma nadzieję na ciekawą książkę o psychopatii, nowe treści naukowe czy zgłębienie aspektów psychologicznych - to będzie tak samo rozczarowany, jak ja. Jeśli jednak nastawiacie się na lekką lekturę i potraktujecie ją z mocnym przymrużeniem oka, to może Wam przypaść do gustu.



Mnie rażą elementy, które uważam wręcz za szkodliwe, zwłaszcza, jeśli ktoś potraktuje je poważnie. Jako psychologowi trudno przejść mi obok tego obojętnie i zachęcić do lektury. Niestety, daleka jestem od jej polecenia, a już tym bardziej zrozumienia rzekomego fenomenu autora. Nie dowiedziałam się praktyczni nic nowego, poza tym jak skutecznie lać wodę.

Jeśli ktoś na ciebie wrzeszczy, możesz zalać się łzami lub też krzyknąć - od razu. Jeśli słyszysz bezpodstawne oskarżenia, broń się - natychmiast. Kiedy partner flirtuje na przyjęciu i masz ochotę mu przyłożyć, zrób to - bez zwłoki.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.





4/25/2018

#58 Sarah J. Maas "Korona w Mroku"

#58 Sarah J. Maas "Korona w Mroku"
Autor: Sarah J. Maas
Tytuł: Korona w Mroku
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 495
Moja ocena: 6/10

Cykl: Szklany Tron
Tom: 2

Druga część przygód młodej zabójczyni. Celaena Sardothien zostaje obrończynią znienawidzonego króla. Na jego życzenie musi pozbywać się osób, które zagrażają jego władzy. Na pozór dziewczyna zdaje się być wierna królowi - przynajmniej tak sadzi jej najbliższe otoczenie. Kobieta ma jednak swój plan, który stopniowo realizuje...

Wtedy zabójczyni oraz król Adarlanu uśmiechnęli się do siebie. Dorian nigdy nie był świadkiem czegoś równie przerażającego.



Fabuła

Kontynuacja "Szklanego Tronu" jest spójna z pierwszą częścią. Akcja głównie rozgrywa się w zamku króla i jego otoczeniu. Widziałam wiele opinii twierdzących, że jest to najsłabsza część cyklu. faktem jest, że czytałam ją jakieś półtora miesiąca, ale myślę, że było to bardziej uwarunkowane tym, co działo się w moim życiu. Książka jednak faktycznie jest dosyć nierówna - ma swoje lepsze i słabsze momenty. Chwilami akcja dzieje się szybko, natomiast niektóre momenty są zbyt długie i chaotyczne, przez co nie miałam problemu, by po kilku stronach ją odłożyć. Na szczęście na koniec faktycznie ponownie nabiera tempa i zaczyna się wiele dziać, zaś samo zakończenie pozostawia nadzieję, że w kolejnym tomie będzie zdecydowanie lepiej.



Bohaterowie

Nadal głównie toczy się wszystko wokół Celaeny, Chaola oraz Doriana. Mam poczucie, że w pewnym momencie ta trójka zaczyna tworzyć jakiś dziwny trójkąt miłosny. Irytująca jest płynna zmienność głównej bohaterki, która wydaje się, że z chwili na chwilę potrafi miłość zamienić w nienawiść i vice versa. Uczucia mimo że opisywane jako głębokie sprawiają jednak wrażenie bardzo płytkich i powierzchownych. Bohaterka nie pozostawia miejsca na kompromisy i nie widzi nic poza własnym dobrem. Na szczęście to również zaczyna ewoluować, co daje nadzieję, że w kolejnych tomach będzie mniej irytująca. Pod koniec tej części, mimo mojego braku zrozumienia dla niektórych decyzji dziewczyny, zaczynałam ją nawet lubić.



Podobnie są skonstruowane pozostałe postaci. Nie do końca rozumiem, jaki był zamysł autorki, ale mam poczucie, że każdy z bohaterów nadal jest chaotyczny i chwilami mocno niespójny. Autorka z jednej strony przedstawia Chaola i Doriana jako postaci niemalże idealne, by za chwilę zupełnie zatrzeć to wrażenie jakąś idiotyczną i zupełnie niezrozumiałą decyzją czy zachowaniem. Te częste zmiany nieco mąciły mi w głowie i trudno mi było poczuć jedność z którymś z bohaterów. Pod koniec nawet pomyślałam, że chyba przydałoby się odświeżenie i wprowadzenie zupełnie nowych osób, co mam nadzieję nastąpi właśnie w kolejnych częściach.


Świat przedstawiony

Już po "Dworach" mam słabość do świata wykreowanego przez Maas - pełnego magii, nieludzkich istot, demonów i potworów a także przyrody i stworzeń, które są w niej ukryte. W cyklu o Celaenie również pojawiają się fae, magia i demony. Z tym światem, który odciąga nas od codzienności przeplatają się w tym tomie liczne intrygi polityczne, które mają miejsce na dworze króla. Co więcej czytelnikowi zostaje przybliżona historia zniknięcia magii, a co za tym idzie również zarysowuje się główny wątek, który najprawdopodobniej będzie osią dla kolejnych części cyklu.

- Nie wiem, czy powinnam się wstydzić tego, że chcę, abyś mnie dziś obejmował, czy może być wdzięczna, że mimo wszystko tęsknota za tobą doprowadziła mnie aż tutaj.



Refleksje

W książkach Maas jest dla mnie coś naprawdę dziwnego. Przyciągają mnie jakoś magicznie do siebie, mimo że mam wobec nich wiele krytycznych uwag. A jednak chyba nie jestem w stanie się od nich oderwać i z chęcią sięgnę po kolejne. Nie mogę powiedzieć, że są znakomite, ani że ich nie polecam. Są jednak bardzo nierówne i trudno mi określić, czym to jest spowodowane. Na pewno mają w sobie coś magicznego a sam świat stworzony przez autorkę jest intrygujący. Gorzej jednak z bohaterami, u których irytujące zachowania przeplatają się z ciekawością i chęcią lepszego ich poznania. Jedno jest pewne - drugi tom jest lepszy od pierwszego. A to daje nadzieję na to, że kolejne będą jeszcze lepsze i choćby z tego powodu warto po nie sięgnąć.

Znała drogę na pamięć, pamiętała każdy stopień i każdy zakręt. Jej płaszcz szeleścił cicho na schodach. Schodziła coraz głębiej. Nastał czas wojny. Niech drżą ze strachu przed tym, co obudzili.








4/20/2018

#57 Sarah J. Maas "Dwór Mgieł i Furii"

#57 Sarah J. Maas "Dwór Mgieł i Furii"
Autor: Sarah J. Maas
Tytuł: Dwór Mgieł i Furii
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 768
Moja ocena: 9/10

Cykl: Dwór Cierni i Róż
Tom: 2

Mam taki nawyk, ze jak zacznę serię, to staram się ją skończyć. Jeśli śledzicie moje wpisy, to wiecie, że nie zapałałam miłością od pierwszego wejrzenia do twórczości Maas. Jako pierwszą jej książkę przeczytałam "Dwór Cierni i Róż" i czułam się szczerze rozczarowana. Okej, przyznaję, że miałam wysoko postawioną poprzeczkę po tych wszystkich "ochach" i "achach", dlatego do drugiego tomu podeszłam bez entuzjazmu. 




Fabuła

Oczywiście postaram się Wam nie zdradzić kluczowych wydarzeń, ale skoro to kontynuacja, to odrobinę ogólnych spoilerów może się trafić w poniższym opisie. Przede wszystkim poznajemy dalsze losy Feyry, która zderza się z brutalną rzeczywistością. W jej związku z ukochanym Tamlinem zaczyna zgrzytać, gdy Książę Dworu Wiosny nie jest w stanie zapanować nad swoją zazdrością. Dla dziewczyny staje się to nie do wytrzymania, przez co coraz bardziej oddala się od ukochanego. Na horyzoncie pojawiają się jednak problemy - nad Prythianem i światem ludzi wisi wojna, ciemność zbliża się nieuchronnie, a do tego sprawy nie ułatwia coraz częstsze pojawianie się niezwykle irytującego Rhysanda, który upomina się o spłatę długu. Feyra traci orientację, kto tak naprawdę jest jej wrogiem, a kto przyjacielem, jednak szybko będzie musiała dokonać wyboru.

Kiedy spędzasz tak wiele czasu uwięziony w ciemności, Lucienie, odkrywasz, że ciemność zaczyna patrzeć na ciebie.



Bohaterowie

W pierwszej części para głównych bohaterów była mało wyrazista. W tej części na szczęście uległo to w jakimś stopniu zmianie. Oczywiście szału nie ma, ale jest dużo lepiej.

Wtedy zdałam sobie sprawę, że cały czas spadam bez nadziei na zakończenie lotu. Że trwa to już od dłuższego czasu.

Najbardziej zaskoczyła mnie drastyczna zmiana w zachowaniu Tamlina. W pierwszym tomie był niemalże postacią idealną i bez skazy. To czyniło go poniekąd nudnym bohaterem, typowym "księciem" z bajki. Tym razem jednak poznajemy mroczną stronę doskonałego Księcia - tę zazdrosną, kontrolującą, wręcz przemocową. Trudno było mi się do tego przyzwyczaić. Tamlin był, jaki był, ale tak drastyczna różnica w jego zachowaniu gryzła mi się z tym, co było wcześniej. Tak jakby autorka nagle zmieniła zamysł, co do całości postaci. Rozumiem ten zabieg, w końcu musiało się coś dziać. Jednak zabrakło mi spójności w jego portrecie psychologicznym. Metamorfoza była zbyt drastyczna, dobry i rozsądny Tamlin nagle okazał się złym i ogłupionym przez miłość facetem,co całkowicie koliduje z jego wcześniejszym zarysem.



Feyra z kolei zyskała odrobinę na wyrazistości. Tutaj już przemiana była bardziej stopniowa i zrozumiała. Czytelnik lepiej mógł zrozumieć, z czego wynikały podjęte przez bohaterkę decyzje. Oczywiście daleko jej do idealnej postaci, ale zdecydowanie służy jej metamorfoza z rozkapryszonej dziewczynki w nieco rozsądniejszą wojowniczkę. Przyznaję, że nawet polubiłam tę bohaterkę.

Oczywiście wisienką na torcie, absolutnie dominującą w tej części cyklu, staje się mroczny Rhysand, którego w końcu poznajemy bliżej. Postać najbardziej nieoczywista, początkowo budząca skrajne emocje, która stopniowo przeobraża się w zazwyczaj ulubionego bohatera rzeszy fanek. Nie ma co ukrywać - ja również wsiąkłam. 

A kiedy Amarantha mnie zabiła, kiedy połamała mi kości i zagotowała mi krew w żyłach, on tylko padł na kolana i ją błagał. Nie próbował jej zabić, nie pełzł do mnie. Owszem, walczył o mnie - ale ja o niego walczyłam bardziej.

Oczywiście pojawiają się i inni ważni bohaterowie, jak np. Lucien, siostry Feyry, Mor, Cassian czy Azriel, którzy dla mnie byli miłą niespodzianką i cieszę się, że te postaci zostały rozwinięte, chociaż żałuję, że nie zostały pociągnięte ich dalsze losy, a zakończenie w pewnym sensie pozostaje otwarte. 

Akcja

Na plus dla "Dworu Mgieł i Furii" jest również ciągła i nieustająca akcja. W pierwszej części miałam poczucie, że czytam głównie o słodkiej, doprowadzjaącej wręcz do mdłości miłości, rodzącym się uczuciu, pięknej krainie i jakimś tam zagrożeniu pojawiającym się w tle. Taki romans New Adult w świecie fantasy. Tutaj nareszcie akcja się rozwija. Oczywiście nadal dominuje wątek miłosny, który jednak sam w sobie również nabiera kolorytu, ale poza tym wszystko zyskuje tempa, autorka wprowadza więcej mrocznych wątków, złych postaci i niebezpiecznych wydarzeń. Ta część, mimo że trochę nadal zbyt długa, kupiła mnie całkowicie i zatarła złe wrażenie, które pozostało po pierwszym tomie. 



Podsumowanie

Chyba nigdy wcześniej nie cieszyłam się tak bardzo ze swojego przyzwyczajenia, żeby doczytywać serie do końca. Mimo iż po przeczytaniu "Dworu Cierni i Róż" byłam gotowa zrezygnować z dalszych części, to jednak dałam autorce drugą szansę, którą ta w pełni wykorzystała. Bardzo polecam fanom fantastyki, którzy lubią takie połączenie gatunków fantasy i New Adult. 






3/08/2018

Gatunkowe polecajki na Dzień Kobiet

Gatunkowe polecajki na Dzień Kobiet
Dziś będzie trochę inaczej. Z okazji Dnia Kobiet postanowiłam przyjrzeć się zapowiedziom i nowościom, i tylko na podstawie opisów wybrać książki z każdego gatunku, których opis zachęca mnie do sięgnięcia po nie, a jednocześnie porusza kobiece tematy.


Dzień Kobiet to nie tylko okazja do sięgnięcia po kobiecą literaturę, ale dla mnie to również chwila refleksji i zatrzymania. Mam to szczęści, że świętem jest dla mnie każdy dzień, nie tylko 8 marca, a mój Mąż codziennie mi przypomina, jak wartościową i wyjątkową kobietą jestem w Jego oczach. Wiem jednak, że nie każdy ma takie szczęście, dlatego już teraz życzę Wam Drogie Kobiety, byście odnalazły w sobie siłę i odwagę do spełniania własnych marzeń. By Wasza sytuacja, niezależnie od tego, jak trudna jest obecnie, zmieniała się na lepsze. Byście nigdy nie ustały w walce o samą siebie, umacniały swoje poczucie wartości i wiarę w lepsze jutro.

Życzę Wam miłości piękniejszej niż w książkach, bo prawdziwej. Zdrowia, bo bez niego wszystko jest trudniejsze oraz nigdy nie gasnącej nadziei, że kiedyś znowu wyjdzie słońce. Człowiek powinien świętować codziennie, bo każdy dzień w życiu jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Doceniajcie świat i to co jest wokół, kochajcie bliskich, patrzcie głębiej i dostrzegajcie to, co na co dzień w pośpiechu mijacie. I nie zapominajcie o sobie.

Reportaż - Justyna Kopińska "Z nienawiści do kobiet"

Tu raczej nie będzie zaskoczenia. O Justynie Kopińskiej słyszeli już niemalże wszyscy. Jej reportaże "Polska odwraca oczy" wstrząsnęły czytelnikami i na długo zapadły w pamięć. Teraz dziennikarka powraca z kolejną dawką gorzkich tekstów, które swoją premierę mają dokładnie dzisiaj. 

To raczej nie będzie przyjemna lektura. Kopińska w swoich reportażach wskazuje na absurdy systemu (nie)sprawiedliwości, przybliża ludzką krzywdę i bezsilność, obnaża skandaliczne zachowanie tych, którzy krzywdzą lub na krzywdę przymykają oko.



Literatura współczesna - Mary Lynn Bracht "Biała chryzantema"

Kolejna gorzka opowieść o wojnie, rozpaczy i odkupieniu. Dwie siostry - jedna ratuje drugą przed japońskim żołnierzem płacąc za to wysoką cenę. Wiele lat później ocalona siostra musi zmierzyć się z przeszłością.

O sile miłości sióstr, które zostają rozdzielone w dzieciństwie. Ich losy czytelnik śledzi od 1943 roku, w którym Korea była okupowana przez Japonię. Poświęcenie i miłość stają się silniejsze od strachu i rozpaczy. Czy jednak każda z nich odnajdzie swoją ścieżkę i przebaczenie?



Literatura obyczajowa i romans - Ali Benjamin "Serce meduzy"

Opowieść o przyjaźni, która nagle została przerwana. Dwunastoletnia Zuzanna traci najlepszą przyjaciółkę. Najpierw jej przyjaźń, jednak niedługo później również możliwość jej odzyskania, ponieważ Franny nagle umiera. Dla głównej bohaterki śmierć przyjaciółki jest niewyobrażalną tragedią - absurdem, który trudno pojąć, dlatego nie jest w stanie się z nią pogodzić.

Dziewczynka zamyka się w sobie i odcina od otoczenia, nieustannie próbując zrozumieć, co właściwie się wydarzyło. To książka o życiu, śmierci, miłości i nadziei, która wkrótce ma zostać zekranizowana.



Biografia, autobiografia i pamiętnik - Amy Schumer "Dziewczyna z tatuażem na lędźwiach"

Amy Schumer to słynna stand-uperka i aktorka komediowa. Jej cięty dowcip służy również do poruszania najtrudniejszych tematów, uznawane społecznie za tematy tabu. 

Kobieta bez oporu mówi o seksie, dyskryminacji kobiet, doświadczeniach rodzinnych czy kulisach sławy. Mimo różnych doświadczeń i trudności ma dystans zarówno do świata, jak i do samej siebie. W swojej książce pokazuje w charakterystyczny dla siebie sposób drogę, jaką przebyła od kelnerki do zostania jedną z najbardziej wpływowych kobiet. 




Literatura podróżnicza - Magdalena Żelazowska "Rzuć to i jedź, czyli Polki na krańcach świata"

Kto z nas chociaż raz w życiu nie pomyślał o tym, by rzucić wszystko, wyjechać w jakieś piękne nieznane miejsce i zacząć życie z czystą kartą? Te kobiety tak właśnie zrobiły.

Zbiór opowieści kobiet, które odważyły się na bardzo trudny krok - całkowitą zmianę dotychczasowego życia i rzucenie się w nieznane. Wszystkie rozpacze i dramaty zostawiły za sobą, by na nowo odszukać sens istnienia i radość z codzienności. Część z nich uciekała przed przeszłością, a część wyszła na spotkanie przyszłości.




Thriller, sensacja i kryminał - Jennifer L. Armentrout "Aż do śmierci"

Sasha zostaje uprowadzona przez seryjnego mordercę, znanego jako Pan Młody. Dziewczynie cudem udaje się uciec i uniknąć śmierci. Aby jakoś poukładać sobie życie po traumatycznych wydarzeniach, wyjeżdża z miasta. Po 10 latach powraca, by pomóc matce w prowadzeniu rodzinnego pensjonatu.

Koszmar jednak powraca, a przeszłość puka do jej drzwi, gdy w mieście zaczynają ginąć kobiety. Przerażonej Sashy za wszelką cenę chce pomóc zakochany w niej agent FBI Cole Landis, który w przeszłości nie był w stanie uchronić bohaterki od najgorszego. 



Literatura młodzieżowa - Robyn Schneider "Dzień ostatnich szans"

Dwoje nastolatków, na pozór różnych, jednak w rzeczywistości połączyło ich jedno - śmiertelna choroba. Każde z nich stara się poradzić sobie z nową rzeczywistością na swój sposób. Jednak dopiero po spotkaniu odkrywają, jak ważnym wsparciem stają się dla siebie wzajemnie.

Nastolatkowie starają się żyć tak, jakby śmierć ich nie dotyczyła. Przejmująca historia młodych osób, którym za wcześnie przyszło zmierzyć się z widmem kresu życia, a każda złożona obietnica ma nieubłagany termin ważności.


* wszystkie zdjęcia książek pochodzą z serwisu Lubimy Czytać

Z zapowiedziami książek jest jak z trailerami filmów - nie zawsze odzwierciedlają rzeczywistość. Mam jednak nadzieję, że te pozycje nas nie rozczarują. Miłego czytania i dajcie znać, jeśli zdecydujecie się na którąś z książek, jak Wasze wrażenia!

3/07/2018

#56 Sarah J. Maas "Szklany Tron"

#56 Sarah J. Maas "Szklany Tron"
Autor: Sarah J. Maas
Tytuł: Szklany Tron
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 520
Moja ocena: 7/10

Cykl: Szklany Tron
Tom: 1

Z twórczością autorki nie polubiłam się od razu. Pierwszą pozycją, jaką poznałam z jej dorobku, jest seria Dworów. Po wielkich zachwytach po prostu musiałam po nią sięgnąć, by przekonać się na własnej skórze, skąd tak wiele pozytywnych opinii. Niestety, "Dwór Cierni i Róż" bardzo mnie rozczarował. Na szczęście nawyk kończenia zaczętej serii popchnął mnie w ramiona drugiego tomu, który rzeczywiście okazał się fenomenalny i szybko zapomniałam o wcześniejszym zawodzie.



Po zakończeniu Dworów tęskniłam za tym klimatem, dlatego decyzja o przeczytaniu "Szklanego Tronu" zapadła szybko. W tym wypadku również opinie są bardzo podzielone - od nienawiści po miłość. Opinie na temat pierwszego tomu nie zachęcały, jednak tym razem moje zaskoczenie było pozytywne. Być może dlatego, że również oczekiwania nie były zbyt wysokie.


Fabuła

Celaena Sardothien jest znaną, doskonale wyszkoloną i świetną w swoim fachu zabójczynią. Zdradzona dziewczyna trafia jednak do kopalni soli, w której ma odbyć dożywotnią karę. Większość nie przeżywa tam nawet roku, dlatego gdy młoda wojowniczka otrzymuje propozycję wzięcia udziału w królewskim turnieju i zostania obrończynią znienawidzonego króla, mimo moralnych oporów przystaje na propozycję. Tym bardziej, że nagrodą po czteroletniej służbie ma być odzyskanie upragnionej wolności. Razem z księciem Dorianem i kapitanem królewskiej straży - Chaolem, udaje się na dwór, by tam przygotowywać się do turnieju. Jednak podczas jego trwania niespodziewanie uczestnicy zaczynają ginąć w brutalnych okolicznościach. Dla dziewczyny rozpoczyna się wyścig z czasem, by ocalić swoje życie...


Mógł więc tylko patrzeć z rosnącym przerażeniem i rozpaczą, jak wojownik unosi pięść i uderza dziewczynę w szczękę. 
Gdy padła, pod następcą tronu ugięły się kolana.

Przygody Celaeny wciągnęły mnie niemalże od pierwszej strony. Akcja cały czas nabierała dynamiki i nie miałam czasu się nudzić. Całość pierwszej części zbudowana była na osi turnieju, jednak dużo działo się również poza nim - intrygi, wątki uczuciowe i dramaty przeplatały się z osobistymi historiami bohaterów, ich przeszłością oraz tajemnicami. 



Bohaterowie

W tej części prym wiodą trzy postaci: Celaena, książę Dorian i Chaol, jego najlepszy przyjaciel. Główna bohaterka początkowo jest bardzo irytująca. Jej zachowania rozkapryszonej księżniczki zupełnie nie pasowały mi do wizerunku śmiertelnie groźnej kobiety, której obawiają się nawet najsilniejsi władcy. Brakowało mi spójności tej postaci i długi czas nie byłam w stanie poczuć do niej sympatii. Jednak wraz z rozwojem wydarzeń przyzwyczaiłam się do tej postaci i chyba odpuściłam jej wszystkie niedoskonałości. 

Jeśli zaś chodzi o męskie postaci, to najbardziej polubiłam wycofanego i pozornie twardego Chaola, który w moim poczuciu był najbardziej konsekwentnie zbudowanym bohaterem. Dorian przy nim był zdecydowanie bardziej chwiejny, przez co chwilami kojarzył się z rozkapryszonym księciem, zaś w innych momentach widać w nim dojrzałego mężczyznę. Póki co zabrakło mi jednak tak wyrazistej postaci, jaką w Dworach był Rhys. Na szczęście kolejne tomy nadal przede mną, więc jeszcze nie wszystko stracone.

Dorian Havilliard przyglądał się zabójczyni z drugiego końca obozowiska, nie spuszczając dłoni z rękojeści miecza. Patrzył, jak dziewczyna obejmuje kolana ramionami, a jej włosy srebrzą się w blasku księżyca. Widział, że jest w niej coś smutnego. W jej oczach, w których odbijał się blask miasta, nie było już śmiałości ani zuchwałości.



Refleksje

Po dotychczasowych opiniach spodziewałam się zachwytu. Póki co dostałam jednak bardzo przyjemną, ale nie powalającą na kolana fantastykę. Pierwszy tom jest bardzo wypośrodkowany - mnie ani nie znudził, ani nie powalił. Z całą pewnością zachęca jednak do dalszego czytania serii. 

Na pewno na wyróżnienie zasługuje świat stworzony przez pisarkę. Łatwo pogubić się w jego polityce i topografii, jednak mimo tej złożoności autorka buduje go  spójnie i w rezultacie staje się on bliski czytelnikowi.

Liczę na to, że kolejne tomy wzbudzą u mnie więcej emocji a sama Maas, podobnie jak w przypadku Dworów, pozytywnie mnie rozczaruje.

Gdy jeden utwór dobiegał końca, zaczynała grać kolejny, przekazując to, czego nie mogła wypowiedzieć słowami; otwierała stare rany, grała i grała bez końca, aż muzyka wybaczyła jej i ocaliła ją.

3/02/2018

#55 Melissa Darwood "Luonto"

#55 Melissa Darwood "Luonto"
Autor: Melissa Darwood
Tytuł: Luonto
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 320
Moja ocena: 8/10

"Luonto" długo zalegało na mojej półce, a opinie, które o niej czytałam były bardzo różne. Przyznaję, że zachwyciła mnie okładka - nie jakoś specjalnie wyszukana, prosta, ale najbardziej zwracała moją uwagę tęsknota w oczach dziewczyny. Dodatkowo zachęcała mnie natura jako motyw przewodni, bo jest mi bardzo bliska. 

Las skamlał jak potracony pies, błagał o litość jak dziewczynka osaczona przez gwałciciela. Listek, gałązka, ssak, gad, płaz i owad - wszystko pokryte radioaktywnym pyłem krzyczało głosem palonych na stosie dzieci. Niewinnych, czystych, skazanych za grzechy, których nie popełniły.


Fabuła

Siedemnastoletnia Chloris zostaje uratowana przez ogromnego orła podczas nagłego trzęsienia ziemi. Jej wybawicielem okazuje się być młody Homanil o imieniu Gratus - częściowo człowiek, częściowo zwierzę. Mężczyzna zabiera dziewczynę do Luonto - osady, w której życie toczy się w całkowitej zgodzie z naturą. Homanile mają do spełnienia specjalną misję, a Chloris staje się ważnym jej punktem. Nadchodzi koniec świata, natura i żywioły buntują się przeciwko człowiekowi. Czy Chloris i Gratusowi uda się zapobiec najgorszemu? Czy rodzące się zakazane uczucie między człowiekiem a Homanilem ma szansę przetrwać? Kto naprawdę w tej walce jest po dobrej stronie i komu można zaufać?



Treść

Po opisie spodziewałam się kolejnej powieści młodzieżowej z elementami fantastyki - i tak rzeczywiście jest. Jednak na tym nie koniec. Dla mnie całość była niezwykle  wstrząsająca. Od kilku lat zwracam szczególną uwagę na naturę i jej piękno. Szczególnie uwielbiam ją fotografować. Każde miejsce, każda pora roku ma swój urok i prawdą jest, że to my, ludzie, mocno w nią ingerujemy. Melissa Darwood (warto wiedzieć, że to polska autorka pisząca pod pseudonimem - warto zapamiętać to nazwisko) porusza bardzo trudny, ale jednocześnie ważny temat - do czego może doprowadzić bezmyślne działanie człowieka i jak daleko ludzie są w stanie posunąć się, by osiągnąć własne cele, nie zwracając uwagę na dobro świata. Żałuję, że autorzy tak rzadko zauważają problem, jakim jest niszczenie natury ludzkimi rękami. Tym cenniejsza jest dla mnie ta pozycja, bo trafi zarówno do młodych osób, jak i do tych starszych.

- To jest ostrzeżenie. Natura nie daje sobie z wami rady. Jesteście za ekspansywni, za chciwi i nienasyceni. Udajecie, że dostrzegacie problem, że robicie coś, by naprawić całe zło, które wyrządzacie. Ogłaszacie akcje typu dzień bez samochodu - prychnął. - Jeden dzień? Serio? Uspokajacie swoje sumienia działaniami, które nie są nawet ułamkiem jednego procenta tego, co powinniście zrobić, by życie na Ziemi przetrwało.


Bohaterowie

Początkowo nie mogłam się przyzwyczaić do Chloris i przez długi czas mnie irytowała. Rozpieszczona, rozkapryszona młoda gniewna, która zdaje się niewiele widzieć poza czubkiem własnego nosa. Gratus za to kupił mnie cierpliwością i ironicznym poczuciem humoru, ale też podejściem i oddaniem wobec swojej misji. 



Bohaterowie przechodzą ewolucję na oczach czytelnika. Mierzą się z kolejnymi informacjami, które weryfikują ich cały świat. Każde z nich na swój sposób musi przejrzeć na oczy i otworzyć umysł, chociaż w zupełnie różnych kwestiach. Są to z pozoru zupełnie dwie różne osoby, które jednak łączy wiele wspólnego. Jednak czy miłość wystarczy, by pokonać zasady i nadchodzącą katastrofę?


Podsumowanie

Melissa Darwood bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się kolejnej luźnej młodzieżówki, a dostałam porządną dawkę trudnego tematu. Po przeczytaniu tej książki jakiś czas nie mogłam się otrząsnąć, czułam się, jakby ktoś przywalił mi w głowę. Miałam ochotę krzyczeć, by ludzie w końcu zobaczyli, do czego możemy sami siebie doprowadzić. Niektóre opisy są wstrząsające i brutalne, ciężko było mi przez nie przebrnąć, ale wiem, że to ważne, bo to te szokujące fragmenty czynią całość tak prawdziwą i bolesną.

Pamiętał też strach i koszmary, jakie trawiły go każdej nocy, po tym gdy zabrano go na Ziemię, by oglądał okrucieństwo kłusowników polujących na orły. W snach tych nawiedzały go ptaki, które niczym zranione anioły spadały prosto z nieba na ziemię. Towarzyszył temu przeraźliwy pisk, po którym następowało głuche uderzenie o glebę. Zlepione krwią skrzydła, błagalne spojrzenie, rozchylony w niemym jęku dziób, na zawsze wryły mu się w pamięć.



Temat miłości, którego oczywiście nie brakuje, nie jest w tym wypadku miłością banalną, która dominuje całość. Jest ważnym elementem, fundamentem powieści, wokół której zbudowana jest oś wydarzeń, jednak nie jest jej wyłączonym determinantem. Natura daje o sobie znać i przypomina, że bez niej ludzkość nie będzie w stanie przetrwać...




Copyright © 2016 Blair Czyta , Blogger